Mam pytanie.

Dużo tu piszecie o relacji kobiety z mężczyzną, o tym, że faceta trzeba wspierać, że to jest to co kobieta może mu dać. Ale moje pytanie brzmi JAK? Jak mam go wesprzeć? Spytałam wprost, ale on jakby mnie nie rozumiał. Co mam robić? A może czego nie robić? Bo czasem boję się, że bardziej się nim opiekuję niż wspieram… Proszę o proste wytyczne !

Kamila

 

Mój mąż to istny bachor! Co zrobić, żeby obudzić w nim mężczyznę? Czuję się jak mamusia!

Olka

 

 

Jestem w dwuletnim związku. To mój drugi związek. Myślałam na początku, że związałam się ze skrajnie innym facetem! Dojrzałym i odpowiedzialnym. Ale okazuje się, że to to samo. Czyli nie facet, a chłopiec. Czy już nie ma męskich mężczyzn? Czy jedyne co z nich męskie pozostało to brody a’la drwal?! A może to Ja popełniam gdzieś błąd. Oświećcie mnie.

Justyna

 

 

Drogie Panie, Dziewczyny, Kobiety,

Zostałem poproszony o wytłumaczenie Wam, co to znaczy wsparcie dla mężczyzny i czym się różni od opieki nad nim. Rzeczywiście to moim zdaniem ważne, żeby wiedzieć i odróżnić. Dojrzały, „prawdziwy facet” (bo takie określenie jest Wam szczególnie bliskie) potrzebuje wsparcia. Opieki potrzebuje chłopiec, nawet taki 40-letni. A z przykrością stwierdzam, że dużo nieporozumień w związkach, a nawet rozpadów jest z tego powodu, że między tymi dwoma słowami stawiany jest znak równości. Różnica polega na tym, że wynikiem końcowym jest mężczyzna albo chłopiec.

Wyjaśniając znaczenie słów najłatwiej sięgnąć do słownika. Szukając słowa „wsparcie” trafiłem na definicję o charakterze militarnym: „Działania bojowe mające na celu wzmocnienie głównego ataku”. W związku raczej nie o to chodzi. Postanowiłem więc podjąć się karkołomnej misji. Postaram się wyjaśnić Wam czym jest wsparcie dla mężczyzny i czym się różni od opieki. Z góry zaznaczam, że nie jestem fachowcem w dziedzinie psychologii i etymologii. Jestem zwykłym facetem i akurat w tej dziedzinie mam ponad 40-letnie doświadczenie.

A więc do brzegu. Czym jest wsparcie dla mężczyzny? Może się zdziwicie, ale wsparcie jest facetowi potrzebne tak samo jak seks. A odważę się stwierdzić, że może być nawet ważniejsze. To dzięki wsparciu swojej kobiety, jemu chce się być mężczyzną. Dla niej. To jak założenie mu niewidzialnej peleryny Supermena. Danie mu do zrozumienia, że tylko On potrafi TO COŚ zrobić, osiągnąć. To spojrzenie mu w oczy i powiedzenie: „Wiem, że dasz radę”, „Przecież jesteś moim facetem”, „Idź i daj czadu, a ja tu na Ciebie poczekam” – Wy najlepiej wiecie, jak się to robi… On ma poczuć, że jego los i Twój jest w jego rękach. To budzi w nim odpowiedzialność. Tu uwaga! Teksty pt. „Bądź mężczyzną”, „Pokaż, że masz jaja”, to nadepnięcie emocjonalnie na genitalia. To nie tylko nie przyniesie zamierzonych rezultatów, ale wręcz da do zrozumienia, że nie ma jaj,  nie jest mężczyzną. W końcu w zależności od temperamentu… albo walnie focha, albo trzaśnie drzwiami.

Wsparcie to również docenienie jego starań. W cyrku lub na pokazach zwierzęta dostają nagrodę za każdą sztuczkę, dzięki temu chętnie wykonują to co im treser każe. Wiedzą, że za sztuczkę czeka nagroda. Facet COKOLWIEK zrobi powinien dostać swoją „rybkę”. Poklepcie po ramieniu, podziękujcie, pochwalcie „Mój Ty bohaterze” lub nazwijcie po prostu Supermenem.

Parę lat temu byłem świadkiem pewnego wydarzenia. Mój sąsiad wymieniał kawałek rynny przy garażu, bo mu „żona truje”. Nic dziwnego, bo raczej nie przemęczał się w domu. Gdy kończył jego żona wracała ze sklepu, spojrzała i powiedziała: „No no, jestem pod wrażeniem”. Idąc w stronę drzwi rzuciła jeszcze: „Ładny kolor rynny wybrałeś”. I mimo, że czuć było nutkę ironii, to wystarczyło. Nacisnęła odpowiedni „przycisk”. Sąsiad skończył, popatrzył na swoje „dzieło”, a następnie wsiadł w samochód i wrócił przywożąc kilka metrów rur, wieszaków, śrub itp. Pracował do późna, wymieniając wszystkie rynny nad garażem.

W tym miejscu, zanim zostanę zlinczowany pytaniami „A kto mnie podziękuje za moją pracę?”… spieszę z wyjaśnieniami. DOMAGAJCIE SIĘ podziękowania i docenienia. Facet zbyt domyślny nie jest, więc na to sam nie wpadnie. I nie szukajcie w tym złych intencji lub ignorancji. On po prostu na to nie wpadnie i już. Dlatego stań przed nim i powiedz „A gdzie dziękuję?”, „Może jakiś buziak w nagrodę?”. Innego wyjścia nie ma. Czekanie i przewracanie oczami licząc na to, że się domyśli może skończyć się jedynie pytaniem „Coś Ci się stało z oczami?” i propozycją pójścia do okulisty.

Kolejną rzeczą jest pokazanie facetowi, że w niego wierzycie. Wiara, zaufanie kobiety do mężczyzny jest bardzo ważne. To również budzi w nim odpowiedzialność. Proste słowa „Wierzę w Ciebie”, „Wierzę, że dasz radę” powodują u mężczyzny silną potrzebę dania z siebie 300%, żeby tego zaufania nie zaprzepaścić. Dziewczyna mojego kolegi, który przygotowywał się do wyścigu motocyklowego zrobiła sobie „selfie” na tle jego maszyny przed startem i napisała na FB – „Obiecał mi, że stanie na „pudle” (podium) – i ja mu wierzę”. Skutkiem czego, kolega zajął pierwsze miejsce deklasując bardziej doświadczonych zawodników. A był to jego drugi start w życiu.

Jeśli facet ma z czymś problem, a Ty wiesz jak to zrobić – doradź, podpowiedz. Tylko nie rób za niego. Od razu uprzedzam, facet będzie „negocjował” próbując przerzucić zadanie na Ciebie. Wychodzi z prostego założenia: Dlaczego ja mam to robić, jak może zrobić ktoś inny? (w domyśle Ona) – uważaj, to zwykła manipulacja.

Kolejna rzecz, wymagaj od niego. Stawiaj zadania. Facet jest zadaniowcem – musi mieć cel do działania. Bo facet przede wszystkim działa. Faceta ocenia się po efektach jego starań, a nie po tym co mówi. Wymagaj deklaracji, kiedy to „coś” zrobi i rozliczaj. Tylko nie przeginaj :p

To wszystko działa, pod warunkiem, że facet jest mężczyzną, a nie chłopcem. Chłopiec wymaga opieki. Czyli chce, domaga się, żeby ktoś za niego coś zrobił. Nie ma w nim odpowiedzialności, za swój los i los kobiety. No bo chłopiec ma mamę, która za niego wszystko zrobi: obiadek, posprząta, załatwi sprawę, zrobi kanapki do pracy, pomoże (czytaj załatwi za niego), przytuli do cyca jak ma problem. Mama powie: „Nie przejmuj się, daj ja to zrobię”. On nie musi nic robić – mama załatwi. Odpowiedzialność to domena mężczyzny. Tak więc powyższe zasady dotyczące faceta, nie zadziałają u chłopca. Deklaracje chłopca nie przekładają się na ich realizację. Pokazanie zaufania również nie zrobi na nim wrażenia. Na „dziękuję” też nie można liczyć, bo kto mamie dziękuje za obiad, albo za to, że położy do łóżka i przykryje kołderką? Niestety, zdarza się, że Wy kobiety macie nieodpartą chęć robienia wszystkiego samodzielnie. Podpowiadam, nie warto. Facet to inteligentna bestia i szybko się uczy. I jak się nauczy, że coś jest zrobione za niego, zapamięta. Tak więc podziel zadania domowe. I bądź konsekwentna. Przy założeniu, że weźmiesz pod uwagę wcześniejsze wskazówki – uda się. Jeśli będzie uciekał, kombinował – to masz chłopca w domu.

Mam nadzieję, że to co napisałem pomoże w układaniu relacji z mężczyzną. Proszę, tylko nie traktujcie tego jako prawdę „jedną i jedyną”. Nie jestem psychologiem, to są moje doświadczenia. To co napisałem jest pewnym uogólnieniem tematu. A wiadomym jest, że każdy z nas jest inny, co innego na niego „działa”. Każda z Was mimo wszystko powinna przefiltrować te wiadomości w celu adaptacji do własnej sytuacji.

Panowie, „posypuję głowę popiołem”, sprzedałem nasze „patenty” . Wierzę jednak, że w dłuższej perspektywie te informacje obrócą się na naszą, męską korzyść.

 

W imieniu Redakcji tebaby.pl,

Rafał

 

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany