Nie umiem niczego przyjmować, żeby nie czuć się zobowiązana. Zwłaszcza od mężczyzn.
W restauracji chcę płacić za siebie. Zawsze się rozliczam. A prezenty? Kiedy dostanę prezent, chociażby kwiaty, czuję się zależna i zobowiązana. Niezależność jest dla mnie bardzo ważna.
Boję się sytuacji, w której On wypomni, ile od niego dostałam. Nie chcę, by poczuwał się do bycia „moim PANEM” z powodu prezentów. Mam przeświadczenie, że jak daje, to oczekuje czegoś w zamian…

Ala

 

 

Droga Alu,

To nie tylko nic złego, by mężczyzna zapłacił za Ciebie w restauracji, a wręcz powiedziałbym, że to coś bardzo pozytywnego. Mężczyźni, dżentelmeni tak właśnie postępują. To jeden ze sposób okazywania kobiecie szacunku i prawdziwego zainteresowania nią. A może by tak podejść do tej sprawy zupełnie z innej strony? Zamiast myśleć, że mężczyzna, który zapłaci rachunek w restauracji, jest „Twoim Panem”, zalecam postawę (może nieco z przymrużeniem oka) jestem „Jego Panią” i dlatego za mnie płaci 😉

 

                                                      W imieniu redakcji, z uśmiechem

                                                      Kasia Borowska

 

Piszcie na adres: redakcja@tebaby.pl 

 

CZYTAJ – O RELACJI Z PIENIĘDZMI I JAK JĄ NAPRAWIĆ!

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany