Depresja to stara towarzyszka człowieka. Znali ją już Sumerowie i Egipcjanie ponad 2,5 tys. lat p.n.e.. Za chorobę uznał ją ojciec medycyny – Hipokrates, łącząc przyczynę pojawienia się depresji z rodzajem temperamentu.

W średniowieczu pojawienie się depresji tłumaczono działaniem sił nieczystych i leczono przy pomocy egzorcyzmów. Wiek XVIII przyniósł rosół z kury jako nowatorskie lekarstwo na trwale obniżony nastrój. W kolejnym stuleciu ordynowano wypoczynek w nadmorskich kurortach z bogatym w sole mineralne mikroklimatem. Wraz z Freudem karierę rozpoczęła psychoterapia, z czasem wspomagana poddawaniem pacjentów przymusowemu zasypianiu lub elektrowstrząsom. Lata 50-te ubiegłego wieku dały nam pierwsze antidotum farmakologiczne, a potem prozac i jego ulepszonych następców.

Co z tą depresją?

Według statystyk na depresję choruje 350 mln ludzi na całym świecie. Najczęściej choroba dotyka osoby w wieku od 20 do 40 r. ż. Jednakże depresję stwierdza się u ok. 2% dzieci oraz u ok. 8% nastolatków. W grupie ryzyka są także osoby w okresie meno i andropauzalnym oraz w wieku podeszłym. Wśród tych ostatnich choroba dotyka prawie 25% seniorów, w tym ok. 30% pensjonariuszy domów opieki.

Wśród dorosłych chorujących na depresję, dwa razy częściej dotyka ona kobiety niż mężczyzn, podobnie jest wśród nastolatków, podczas gdy wśród dzieci nie ma różnic związanych z płcią. Aktualnie szacuje się, że w Polsce na depresję choruje ok. 1,5 mln osób, czyli tyle ile zamieszkuje Warszawę. Chorych, niestety, przybywa.

Co jest, a co nie jest depresją?

Depresja to choroba o różnym stopniu nasilenia (od lekkiego po głęboki). Zarówno DSM IV jak i ICD-10 – medyczne katalogi kryteriów diagnostycznych chorób i zaburzeń, przedstawiają opis klinicznych objawów, na podstawie których możliwe jest postawienie diagnozy depresji. Należą do niech przede wszystkim:

  1. Utrzymujące się przez co najmniej 2 tygodnie trwałe obniżenie nastroju.
  2. Trwała, odczuwana codziennie niemożność przeżywania radości lub zadowolenia z codziennych zdarzeń.
  3. Utrata zainteresowania codziennymi sprawami, porzucenie stałych obowiązków i aktywności, które dotychczas były atrakcyjne czy interesujące.
  4. Poczucie braku energii, stałe zmęczenie.
  5. Permanentnie utrzymujące się napięcie, niepokój, lęk.

Chorobie często towarzyszą objawy niespecyficzne, niekojarzące się z depresją. Mogą to być:

  • Zaburzenia snu polegające na wczesnym budzeniu się i niemożności ponownego zaśnięcia.
  • Zaburzenia łaknienia przybierające formę braku apetytu i spadku wagi lub nadmiernego jedzenia i pojawienia się nadwagi.
  • Zgłaszanie różnych dolegliwości somatycznych jak ból kręgosłupa, mięśni, w klatce piersiowej, których przyczyn nie wskazują standardowe badania, a podjęcie ewentualnego leczenia nie przynosi poprawy.

Depresji towarzyszą symptomy, których czasem nie dostrzegamy, bo są głęboko ukryte w myślach i przekonaniach chorego. Osoby cierpiące na depresję mają negatywne przekonanie o swojej sprawności, życiowej kompetencji i wartości. Czują, że są nic nie warte, że stanowią ciężar dla innych, co pogłębia skalę ich cierpienia.

A co nie jest depresją? Na pewno nie jest nią chwilowe, trwające nawet parę dni obniżenie nastroju i brak motywacji do działania. Nie jest nią to, co często potocznie nazywamy wpadnięciem w depresję. Stany takie są naturalne i nie należy dopatrywać się w nich choroby, co nie oznacza, że są przyjemne i nieproblematyczne. Nie wymagają jednak wizyty u lekarza i podjęcia leczenia. Warto za to zadbać o siebie.

Dlaczego?

W psychiatrii wyróżnia się kilka przyczyn i wiele postaci depresji. Dla chorego i jego otoczenia nie ma większego znaczenia czy przyczyną jest:

  • uwarunkowanie rodzinne,
  • zaburzenie w działaniu neuroprzekaźników, głównie noradrenaliny, dopaminy i serotoniny,
  • trudna sytuacja życiowa (rozwód, utrata pracy, śmierć rodzica lub współmałżonka, przedłużający się mocny stres),
  • sezonowe wahanie nastroju (depresja jesienna i wiosenna).

Istotne jest to, że chory nie udaje, nie jest leniwy, ale naprawdę cierpi, a jego stan sam się nie poprawi. Powinien poddać się leczeniu. Często do podjęcia tego kroku niezbędna jest pomoc osób, którym chory ufa, bo nasilenie choroby jest na tyle duże, że osoba cierpiąca nie jest w stanie podjąć racjonalnej decyzji i walczyć o siebie.

Co może zrobić lekarz?

Depresja to choroba, którą warto leczyć u psychiatry. Spośród osób cierpiących na depresję, które zgłaszają swoje problemy ze zdrowiem lekarzowi pierwszego kontaktu, prawie połowa

nie ma prawidłowo postawionej diagnozy i rozpoczętego leczenia. Do lekarza psychiatry można zgłosić się bez skierowania, poza swoją przychodnią, a nawet miejscem zamieszkania.

Leczenie depresji jest procesem długotrwałym. Chory otrzymuje leki oraz jest kierowany na psychoterapię. Nie bójmy się leków! Nowoczesne leki przeciwdepresyjne są bezpieczne i nie uzależniają, ale są koniecznym etapem do uzyskania poprawy pozwalającej na rozpoczęcie spotkań z psychoterapeutą. Psychoterapia pomoże w zmianie negatywnych przekonań o sobie, zmianie schematów zachowania i strategii rozwiązywania życiowych problemów.

Pierwsze symptomy poprawy pojawiają się po 3-4 tygodniach przyjmowania leków.

W wypadku osób, u których choroba pojawia się po raz pierwszy, kuracja powinna trwać ok. pół roku, jeżeli jednak jest to kolejny nawrót to leczenie może trwać nawet do dwóch lat.

O długości trwania leczenia powinien zdecydować lekarz po rozmowach z pacjentem. Tak jak i w wypadku innych chorób, tak i w depresji zmiana dawek leku bez konsultacji z lekarzem może zagrażać pacjentowi (dawki zbyt małe lub przyjmowane nieregularnie nie będą skuteczne, dawki za duże lub przyjmowane zbyt często mogą zagrażać życiu). Uważać należy na leki uspokajające i nasenne. Nie leczą one depresji, ale łagodzą napięcie i lęk oraz regulują sen. Nie mogą być stosowanie przewlekle. Regularnie używane przez okres dłuższy niż 4-5 tygodni mogą doprowadzić do uzależnienia.

Chcesz wiedzieć więcej? Czytaj:

Macierzyństwo: Moje dziecko ma depresję.

Relacje: Depresja, czyli jak pomóc chorym.

O Autorze

WYCHOWANIE

Pedagog z prawie dwudziestoletnim doświadczeniem, pracująca z dziećmi w wieku od przedszkolaka po gimnazjalistę. Trener kompetencji rodzicielskich. Racjonalna i logiczna. Marzycielka (ciekawe połączenie, pozorna sprzeczność ale możliwa, jest wszak kobietą). Niepoprawna optymistka i matka dzieciom (dorosłym). Kobieta pracująca, miłośniczka slowlife, pływania, czytania książek, oglądania filmów z Azji. Podróżniczka - póki co, tylko palcem po mapie bo wszystko przede nią w drugiej połowie życia!

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany