MIŁOŚĆ–KOBIETA–MĘŻCZYZNA–TRAUMA

 

Kasia: „Przy słabym silna, przy silnym szczęśliwa” – to słowa z Twoich warsztatów. Rozwiń to, proszę.

Mirek: Z mojego doświadczenia wynika, że aby związek się udał, to potrzebna jest miłość, a miłość to jest coś więcej niż zaspokajanie ludzkich potrzeb, coś więcej niż „jest mi dobrze”.

K: Czym więc ona jest?

M: To nie jest tak, że ja generuję miłość, jako osoba. Pole miłości to jest coś, co jest niezależne od tego czy w nim jesteśmy, czy nie. My, mężczyźni i kobiety, poprzez swoją wewnętrzną postawę możemy podłączyć się do miłości. Tak jak porządki systemowe – np. porządek, który można ująć słowami, że wszyscy mamy równe prawo bycia i życia. Miłość patrzy i na tych złych i na tych dobrych. Zwraca się do nich w taki sam sposób. Miłość chce jednych i drugich.

K: Przekładając to na poziom relacji…

M:  Bo co to znaczy silny mężczyzna? Silny mężczyzna to taki, który stoi przy innych mężczyznach ze swojego rodu. Silny w męskości. Da się stać przy mężczyznach ze swojego rodu wtedy i tylko wtedy, kiedy potrafi się zostawić własną mamę. I nie ma się dla niej litości, lub „nie ma dla niej we mnie litości”. Litość to takie uczucie, które możemy czuć do osób od nas mniejszych, a nie większych. Jeżeli w mężczyźnie pojawia się litość w stosunku do mamy, jeśli pojawia się myśl: „jak ta mama miała ciężko…” to już jest znak, że staje się większy od niej. Nie można czuć litości do osoby, która jest od Ciebie większa.

K:  A mama jest zawsze większa.

M: Tak, bo taki jest porządek rzeczy. Ona mnie nosiła na rękach, a nie ja ją.

K:  Tata jest też zawsze większy.

M:  Tak. Ujmując to w klamrę… Najpierw powiedziałem, co to jest miłość, a teraz będziemy mówili o tym jak wejść w postawę wewnętrzną, żeby móc podłączyć się do pola miłości. Mogę to porównać do panelu fotowoltaicznego. Jeśli panele są źle ustawione do słońca, to wtedy nie czerpią z niego energii.

K:  To jak się ustawić do miłości?

M:  Po pierwsze mężczyzna powinien ustawić się w przestrzeni koło własnego ojca. Po drugie powinien patrzeć i na ojca i na mamę z perspektywy dziecka, czyli powinien się ustawić jako ten mały. Dlatego m.in. Hellinger mówi, że rodzicom nie wolno pomagać, dopóty, dopóki nie są w stanie niedołężności.

K: Co w tym złego, że pomagamy rodzicom?

M: Kiedy pomagamy rodzicom, którzy są w pełni sił, zaburzamy porządek. Chociaż rodzice mogą mówić: „O, jaka jestem nieszczęśliwa, o jaka schorowana, jak mi ciężko synu”. Oczywiście tak jest często, bo rodzice mają swoje traumy, swój los. Mogą ustawiać się na miejscu dzieci, bo sami mają w relacji ze swoimi rodzicami deficyty. Być może dla nich chcieli być tymi większymi zamiast od nich brać.  Znaleźli sposób na życie, żeby im dawać, a to zawsze kończy się porażką i czymś trudnym. W takiej postawie my dzieci przyjmujemy „na plecy” coś, co jest dla nas po prostu za duże. Jeżeli jest taka mama, jest taki tata i my czujemy, że chcemy pomagać, chcemy rozwiązywać ich problemy, chcemy ich ratować w pewien sposób, mamy poczucie „ja mogę bo jestem duży, uratuję mamę”, stawiamy się w przestrzeni więksi od matki. Jeśli tak jest, to mężczyzna nie znajdzie kobiety, do której będzie mógł czuć miłość, z którą stworzy związek oparty na miłości. To jest też ciekawe, że kiedy ja mężczyzna staję się większy niż tata i niż mama, to staję się mniej atrakcyjny.

K:  Dla kobiety?

M:  Tak. Kobieta z kolei, która staje większa niż swoja mama i większa niż swój tata, staje się nieatrakcyjna dla mężczyzny.

K:  Powiedziałeś na początku o miłości, że ona po prostu jest. Nie zależy od nas. Możemy albo z niej czerpać albo nie. I żeby mężczyzna mógł czerpać, staje koło ojca, kobieta koło matki, tak?

M: Tak.

K:  Druga rzecz to, że zarówno kobieta, jak i mężczyzna, patrzą na swoich rodziców jako dzieci.

M: Tak.

K: Wróćmy na chwilę jeszcze do pytania: co to znaczy silny mężczyzna?

M:  Silny mężczyzna stoi przy mężczyznach, ma szacunek do mężczyzn ze swojego rodu, bez względu na to jacy oni byli. To taki, który potrafi popatrzeć na mężczyzn ze swojego rodu i uznać tych, którzy są przed nim: ojca, dziadka, pradziadka, wuja. Silny mężczyzna to taki, który szanuje porządki. Dlatego, że szanuje porządki ma siłę, ale siła nie oznacza ruchu i imperatyw do ekspansji na zewnątrz. To jest też siła do powstrzymania się przed ruchem. Bo silny mężczyzna to nie taki, który pędzi przebojowo przez świat, „napierdala” i wszystkich rozpieprza. To nie jest siła.

K:  ?

M:  Ten rodzaj siły, jednowymiarowy, jest związany z „wkurwem” na kobiety i na innych mężczyzn. To jest spektakularne, ale szybko się wypala, bo jest zasadzone na złości, na gniewie. Ostatecznie można powiedzieć, że jest to zasadzone na traumie, na unikaniu bólu. W kontekście takiej siły istnieje również pole bezsilności i owa siła jest uciekaniem przed bezsilnością. To siła, która nie zna swoich granic, która nie dotarła do ojca. Ci, którzy nie dotarli do ojca mają tendencje do ryzykownych zachowań: skoki ze spadochronu, szybka jazda na motocyklu, sporty ekstremalne, walki MMA. Oni nie dotarli do granicy.

K: Jakby chcieli udowodnić sobie i światu: „jestem mężczyzną”, ale nie czuli, nie wierzyli w to.

M:  Tak. I tą drogą nigdy do tego nie dojdą.

K: A jaką?

M: Poprzez poznanie drugiego biegunu tej siły. Poprzez umiejętność przyjęcia swojej bezsilności, popatrzenia na swój ból, przyznania się do swoich błędów, winy.

K: Poprzez pokorę.

M: Tak i poprzez umiejętność przyjęcia uczuć, które są kastrowane w pojęciu stereotypowego faceta, jak na przykład słabość, strach, przeżywanie bólu.

K: Na to nie pozwalamy społecznie mężczyznom.

M:  Jest społeczne przyzwolenie na to, żeby kobiety płakały, nie ma społecznego przyzwolenia na męskie łzy. To jest ta rzeczywistość społeczna, kanony społeczne, które są nam narzucane. Nie mają żadnego związku z tym, kim jest mężczyzna.

K: Kim jest mężczyzna?

1 2

O Autorze

ROZWÓJ OSOBISTY

Kobieta. Coach i mówca motywacyjny. Felietonistka, autorka książki „ Ta, która idzie”. Rozważa relacje międzyludzkie i ich wpływ na osiąganie celów. Kobieta. Uśmiechnięta i kochająca, której pasją jest wspieranie kobiet, poprzez pracę z nimi na drodze rozwoju osobistego. Nade wszystko kobieta.

6 komentarzy

  1. Imię

    Co ten koleś pierdoli…. Kto kto trenuje sporty ekstremalne i walki nie jest mezczyzną i ma problemy z „ojcostwem”?? Rozpędź sie i pierdolnij barana w ściane!!! Prawie kazdy facet z pasją ma zajebiscie szcześliwą kobiete i dzieciaki – dzieli się z nimi ta pasją jednocześnie pokazując, że w ryciu bez ryzyka i podejmowania takich kroków cały czas będziesz życ w swojej bańce. Tworzyć teorie potrafisz ale PRAWDZIWEGO doświadczenia życiowego to ty nie masz człowieku…
    Odrzuć czasem te swoje ksiązki naukowe o relacjach i pospotykaj sie z wiekszą ilością kobiet niż 3-5 przez całe życie to może lepiej poznasz relacje damsko meskie bo ksiązki są mądre ale potrzebujesz ewidentnie praktyki!!!

    Odpowiedz
    • the_raven

      Wiedza Mirka nie pochodzi z książek i teorii.
      Nakurwiaj dalej, człowieku, jeśli sobie życzysz, obskakuj te kobiety i pozostań przy tej bucie, którą masz, wszystkowiedzący.
      Mało ona interesująca i mało męska. Więc lepiej nie próbuj pseudoautorytatywnych wypowiedzi w tym temacie.
      Pozdrowienia.

      Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany