Kiedy Henryk VIII wysłał swoją drugą żonę na szafot, postanowił ożenić się po raz trzeci. Historia ta do złudzenia przypomina tę, którą poznaliśmy już wcześniej – małżonka (Anna) nie może dać Henrykowi syna, jest przez niego notorycznie zdradzana do momentu, kiedy na jego drodze staje sprytna dama dworu, skutecznie mu się opierająca. W końcu król traci cierpliwość i w pierwszym przypadku zrywa więzi z Kościołem katolickim, a w drugim skazuje żonę – tę samą, dla której darował sobie papieża i Rzym – na śmierć. Syna, jak nie miał, tak dalej nie ma, więc biedaczysko musi próbować dalej.

 

Zmiany

Henryk nie rozpaczał zbyt długo po śmierci Anny, gdyż po upływie zaledwie jedenastu dni od jej stracenia wszedł w związek małżeński z jej byłą damą dworu, Jane Seymour. Mimo że Anna nie zaskarbiła sobie sympatii poddanych, to zachowanie Henryka, planującego kolejny ślub, podczas gdy głowa jego byłej małżonki znajdowała się jeszcze na swoim miejscu, wywołało wśród nich lekką dezaprobatę. Kiedy Jane wprowadziła się do komnat zajmowanych niegdyś przez Annę, natychmiast zaprowadziła szereg zmian na swoim dworze. Przede wszystkim zrezygnowała z ekstrawaganckich sukien szytych na francuską modłę, które wprowadziła była królowa. Jane nosiła skromne, niczym nie wyróżniające się kreacje i tego samego wymagała też od swoich służek. Na dworze Jane nie rozbrzmiewała muzyka, ucichły śmiechy i gwar rozmów, a wianuszek artystów, którym lubiła otaczać się Anna, zniknął. Wszystko to zostało zastąpione modlitwą, a  wszyscy odwiedzający komnaty królowej mogli zastać w nich poważne damy pochylające się nad swoimi drucianymi robótkami. Jane zapisała się w pamięci poddanych jako surowa i powściągliwa, a jej motto brzmiało: ,,Zobowiązana do posłuszeństwa i służby”.

 

,,Pielgrzymka Łaski”

Prześladowanie przeciwników religijnych, zamykanie klasztorów i konfiskowanie ich dóbr na rzecz korony sprawiły, że na północy Anglii wybuchło powstanie znane jako ,,Pielgrzymka Łaski”. Buntownicy domagali się, aby król zaprzestał mordowania katolików, ponownie otworzył klasztory i przywrócił im ich majątki. Henryk, mając nadzieję, że zdoła powstrzymać bunt, zezwolił parlamentowi na rozpatrzenie wniosków rebeliantów i wydał zgodę na generalną amnestię wobec nich. Król nie dotrzymał żadnej ze swoich obietnic, a zdradzona i zagniewana czeladź z północy wystąpiła przeciw niemu po raz drugi. Tym razem Henryk postanowił ukarać wszystkich przywódców rebelii. Tutaj, choć znana ze swojej pokory i niemieszania się w sprawy państwowe Jane postanowiła zaryzykować i poprosiła Henryka, aby darował im życie – jako katoliczka skrycie popierała roszczenia zbuntowanych – jednak on natychmiast zgasił zapał małżonki, każąc trzymać się z daleka od polityki i przypominając jej ku przestrodze o smutnym końcu, który spotkał poprzednią królową. Jane wiedziała, że Henryk nie rzuca tego typu gróźb na wiatr i już więcej nie próbowała w jakikolwiek sposób wpływać na jego decyzje, a ci, którzy przewodzili buntem, zawiśli na stryczku lub zostali skróceni o głowę.

 

Szczęście w nieszczęściu

Po pół roku małżeństwa, kiedy Henryk zaczynał się już niecierpliwić brakiem jakichkolwiek oznak ciąży u swojej małżonki, ta oznajmiła mu, że spodziewa się dziecka. Henryk miał wówczas 46 lat i powoli tracił wiarę w swoje męskie możliwości i w to, że kiedykolwiek doczeka się syna, jednakże stan Jane sprawił, że odżyła w nim nadzieja, jaka towarzyszyła mu za każdym razem, kiedy dwie jego poprzednie żony były przy nadziei. Nadszedł czas wielkiego oczekiwania, a apetyt Jane domagał się wyłącznie przepiórczych jaj, które Henryk sprowadzał specjalnie dla niej aż z Calais. Przed rozwiązaniem towarzyszył jej zastęp najlepszych medyków oraz akuszerek, jakie można było znaleźć w królestwie. Jane zaczęła rodzić 9 października 1537 roku. Poród przebiegał w ogromnych bólach, w wyniku czego królowa często traciła przytomność. Po kilku godzinach męczarni zaczęto obawiać się, zarówno o życie matki, jak i jej nienarodzonego jeszcze dziecka. Cała Anglia modliła się za rodzącą monarchinię, a zrozpaczony Henryk obawiał się, że straci ich oboje. Jane skończyła rodzić dopiero 12 października, kiedy, skrajnie wyczerpana, była już na granicy życia i śmierci. Na świat przyszedł upragniony i z dawna wyczekiwany syn, przyszły król Edward VI. Niestety, radość z powodu narodzin męskiego dziedzica niebawem została zastąpiona przez żałobę, ponieważ Jane w wyniku gorączki połogowej zmarła w 12 dni po jego narodzinach. Została pochowana 24 listopada 1537 roku w Kaplicy św. Jerzego w Windsorze, gdzie w przyszłości zażyczy sobie spocząć także Henryk, u boku jego ,,najukochańszej, prawdziwej małżonki”.

Już za tydzień część czwarta !

 Pisała dla Was: Arletta Wal

 

 

O Autorze

HISTORIA

Studiuje filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim, choć z ochotą podjęłaby też studia na kierunkach takich, jak historia czy historia sztuki. Wielbicielka prozy psychologicznej, obyczajowej i historycznej. Amatorka muzyki – tej, która potrafi wzruszyć do łez i pobudzić wyobraźnię. Fanka filmów z udziałem Kate Winslet, Cate Blanchett i Geoffreya Rusha. Ciągle dokądś goni i wiecznie brakuje jej czasu, ale kiedy uda jej się zatrzymać, choć na chwilę, wtedy czyta, pisze lub pije herbatę w towarzystwie babci.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany