W poszukiwaniu szczęścia

Przyjechała do Warszawy, jako młoda dziewczyna. Chciała być niezależna. Już wtedy miała w sobie tę samą ciekawość świata. I słowa mamy w sercu:

„Ja poświęciłam się dla swojego ojca i nie chciałabym, żeby któreś z was, a mam was pięcioro, popełniło ten sam błąd tylko dla mnie. Wy macie swoje życie, macie iść szukać swojego szczęścia na świecie”. – Więc ruszyła Wanda w ten świat. Szukać swojego szczęścia.

Wyszła za niego za mąż. Wtedy nie przyszło jej nawet do głowy, że będzie pił. Nie przyszło jej do głowy, że będzie bił ich syna. Siedział w fotelu, kiedy podeszła do niego. Serce jej pękało z powodu krzywdy dzieci. – „Zapamiętaj sobie. Nie masz prawa bić dzieci”. To był koniec. Zaczęła go zdradzać. Po pewnym czasie kazała mu się wyprowadzić.

*

Fot: Monika Smykowska – Golec

Karolina: Słucham Twojej opowieści i mam wrażenie, że dla Ciebie odejść od mężczyzny jest dosyć proste.

Wanda: Może tak się wydaje. Mam bardzo mocną psychikę i świadomość siebie. Mam pewność, że nie jestem od nikogo zależna i nie muszę się kogoś trzymać na siłę. On będzie robił co chciał, a ja będę się go kurczowo trzymać? Nie ma takiej możliwości.

K: Nie ma takiej możliwości…

W: Znam siebie i wiem ile jestem warta. Wiem też, że dam sobie radę w każdej sytuacji. Poza tym pracy nie szukałam, praca mnie szukała. Facetów nie szukałam i nie szukam, bo oni mnie szukają. Pieniędzy zawsze… Jak jest praca to są pieniądze. Jestem pracowita, jestem uczciwa. Gdzie nie pójdę to staram się dać z siebie jak najwięcej. I nie lubię sytuacji, nawet z rodziną czy wśród koleżanek, kiedy do pewnego momentu jest super, a później relacja zamienia się w wykorzystywanie. Więc to też jest do czasu.

K: Co wtedy robisz?

W: Wtedy jednym cięciem kończę znajomość.

K: Jedno cięcie?

W: Jedno. Mam tyle szacunku do siebie.

Szacunek i poczucie własnej wartości

Szacunek do samej siebie i poczucie własnej wartości. Dziś Wanda ma sześćdziesiąt dwa lata. Pozuje nam do zmysłowej sesji. Patrzymy na nią z zachwytem. Nie dowierzam ja. Nie dowierzają dziewczyny z ekipy. Fotograf, makijażystki, stylistka. W przerwach na zmianę dekoracji i ubrań, Wanda podchodzi do nas półnaga. Zachowuje się swobodnie. Dla niej to oczywiste, że jest piękna. Bije od niej tak głębokie poczucie własnej wartości, przekonania o tym, że należy jej się miłość i pełna akceptacja, że nikt, co do tego nie ma cienia wątpliwości. Dla mnie mogłaby być matką, dla niektórych babcią. Mimo to, to właśnie ona bez skrępowania, z naturalną lekkością pozuje do zdjęć. Cieszy się swoją cielesnością, seksualnością. Patrzy na nas, a my słuchamy jej z coraz szerzej otwartymi oczami. Karmimy się tym, co mówi.

K: Skąd w Tobie taki szacunek do samej siebie? Czy wiesz skąd to masz? Często kobiety nie wierzą w siebie. Są piękne a nie widzą swojej urody, są wiele warte…. a cenią się tak nisko.

W: Wiesz, że nie jestem w stanie tego zrozumieć. Skąd się to wzięło? Trudno mi powiedzieć. Mama mi zawsze mówiła: Słuchaj ludzi, ludzie cię wszystkiego nauczą. Tylko nie gadaj za dużo. Bądź mądra, zawsze szanuj siebie.

K: A tata? Czy tata coś takiego też mówił, robił co służyło dziewczynie w budowaniu szacunku do siebie?

W: Tata… Ja miałam przedobrego ojca. Fakt, że go krótko znałam. Zmarł gdy miałam 14 lat. On nas nigdy nie uderzył. Tata patrzył na mnie i do mamy mówił: Zobacz, jakie to piękne jest. No jak Ty byś miała sumienie uderzyć. Byłam jego oczkiem w głowie. Do końca. Miał niesamowitą cierpliwość i wewnętrzny spokój. Więc ja taką szczęściarą byłam. Cierpliwość odziedziczyłam po tacie. Jestem bardzo cierpliwa. Z drugiej strony jestem tak zaradna i odważna jak mama.

Fot: Monika Smykowska – Golec

K: Jak to widzisz, po co dziewczynie tata? Co daje tata? Taki, jakiego Ty miałaś?

W: Daje równowagę między kobietą a mężczyzną. Masz mamę i masz tatę – tu jest mężczyzna, tu jest kobieta. Ta równowaga w życiu jest nam potrzebna w każdych relacjach. Zawsze czułam się dla taty bardzo ważna. Dostałam zarówno od mamy, jak i od taty bardzo dużo troski i miłości.

K: Czyli tata dał Ci równowagę w życiu?

W: Równowagę, oparcie i poczucie, że zawsze mogę na niego liczyć.

K: Czy stąd zaufanie do mężczyzn?

W: Możliwe.

Czytaj dalej.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany