Za co kochamy Cruellę? Za styl, za szyk, za ekstrawagancję. Za chudziutkie nóżki w czerwonych szpilkach, za długą cygaretkę.

Na pewno oglądałaś nie raz „101 dalmatyńczyków”. Tak, ten nudny film o watasze psów, który czyni dziełem jedna postać – Cruella. Tylko dzięki niej bajka ta, stała się czymś wyjątkowym. Stała się sztuką! A Disney chcąc czy nie, stworzył wręcz archetypową postać.

Pierwszego spotkania z Nią nie zapomnę nigdy

Moje pierwsze spotkanie z Cruellą…

Na ekranie nagle coś się zmieniło. Najpierw to usłyszałam. Pisk opon. Zanim jeszcze zobaczyłam jej szałowe auto. Cruella podjeżdża pod kamienicę Anity i Roberta, ledwo mieszcząc się w zakręcie. Jeszcze się nie pojawiła, a już robi furorę. Robert wygląda przez okno i mówi: „O, to na pewno Cruella…”. A ja myślę: „To musi być ktoś wyjątkowy!”.

Przeszklone drzwi wejściowe do domu Anity i Roberta, zdradzają tylko zarys postaci. Wielkie ramiona i dziwna fryzura. Serce zaczyna mi bić szybciej, wiem, że zaraz wejdzie gwiazda. Nie mogę się tego doczekać. Dzwoni natarczywie do drzwi. Nie, nie będzie czekać. Ona nie czeka. To na nią się czeka. Jeszcze jej nie widać, a już tyle można się o niej dowiedzieć.

Wejście

Niania otwiera drzwi, Cruella ją taranuje, przygniata drzwiami, po czym przegina się seksownie w progu i mówi cudnym głosem Ewy Szykulskiej: „Anita, mój skarbie!”. Podkreślając „skarbie” oraz teatralnie machają rękami. Chodzi po mieszkaniu przyjaciółki, lekka, ale pełna emocji, to kobieta – wulkan. Czerwone szpilki niosą ją, tam gdzie sobie życzy. Czarna suknia zarysowuje jej biodra, sunie niczym królowa, w ręku z cygaretką jak Audrey.

Robert

Robert – mąż Anity. Muzyk, można by rzec oceniająco: klasyczny nieudacznik. Niby wyśmiewa się z Cruelli, ale ma w sobie wiele strachu, boi się tej kobiety i czuje się przy niej mały, śmieszny. Pewnie dlatego też, umniejsza ją w swoich oczach.

A tak naprawdę, ona go inspiruje, to dzięki niej tworzy piosenkę, która okazuje się hitem i przynosi mu wielkie pieniądze. Ona jest jego natchnieniem, jego muzą. Życie Roberta jest zbyt nudne, by stworzyć „to coś”, ale czy którykolwiek z mężczyzn przyznałby się, że inspiruje go taka kobieta? Na pewno nie Robert.

Bierze co chce

Cruella jest bezpośrednia. Bierze co chce. Za to jej pewnie nie cierpią. Zielonym dymem papierosa okadza wszystko wkoło. Wciąż gestykuluje i gra twarzą. Pokazuje emocje całą sobą, ale nawet zdenerwowana nie zapomina o kołysaniu biodrami.

Miłość kobiety

Moment gdy Anita chwali futro Cruelli, na samym początku filmu – tu właśnie widać jak zachowuje się kobieta, która prawdziwe kocha się w byciu kobietą. Cruella zatapia się w swoim futrze, tuli je niczym kochanka, rozpływa się w jego miękkości.

„Też bym chciała mieć futro, ale tyle jest ważniejszych…[spraw]” – mówi cicho Anita.

Cruella przechadza się nonszalancko po jej mieszkaniu i nie może zrozumieć tak prostackiego myślenia. Ważniejsze rzeczy? Od bycia rozkochaną w sobie kobietą? Kobietą, która kocha luksusu i otacza się nim? Jakiś żart.

Różowe babeczki Anity

Cruella gasi swojego papierosa w różowej babeczce, czym dobitnie pokazuje różnice miedzy nią a Anitą. Manifestuje jak gardzi herbatką i ciasteczkiem – tymi obłudnymi zapychaczami, którymi częstujemy niechcianych gości. Ona nie żyje w konwenansach.

Jak się śmiać i odbierać telefon

Marzyłam, by śmiać się jak Cruella. Trochę strasznie, zwłaszcza do siebie, zwłaszcza z ludzkiej głupoty. Odchylając głowę do tyłu, rękę przykładając do piersi lub wykonując nią zamaszysty ruch do przodu.

I odbierać telefon jak ona

Halooo? – to jedno z najbardziej zmysłowych „halo” w historii kina. Gdy mówi to, jej uśmiech się poszerza i poszerza. To tak uwodzicielskie…

Naznaczenie

Imię Cruella oczywiście nie jest przypadkowe. Na polskim gruncie znamy ją, jako Cruellę De Mon. (DEMON – szatan). Jest wręcz piekielnie zła. W oryginale to Cruella De Vil – podobnie jak w polskim De Vil oznacza diabła, a samo imię Cruella okrutną. Czyli niemniej jest to Okrutna Diablica! (Cruel – ang. Okrutny)

Być jak Cruella

Aż chciałoby się, żeby udało jej się zdobyć szczeniaki na futro. Oczywiście to niemoralne i złe, ale ona tak czaruje, że jest, chociaż jeden moment filmu, kiedy jej kibicujesz. Ja znajduję 100 takich momentów.

Więc jak być jak ona? Co z niej wziąć? Bo nie wszystko. Nie chcemy obdzierać ze skóry dalmatyńczyków. Ale jeśli mogłabyś mieć jej pewność siebie, jej wiarę w powodzenie zamierzonych planów, jej upór, jej nonszalancję. Gdybyś mogła wciąż dumnie kołysać biodrami? Och, może i nie są zbyt kształtne ale kobiece, bo Ty jesteś kobietą. Bo jakież są te biodra Cruelli? Po prawdzie kościste i suche, a jednak kusi nimi, bo jest przekonana o swoim seksapilu.

Ona cała jest groteską, ale groteską, która inspiruje, która pozwala brać to, co ważne dla kobiet: miłość do siebie, otaczanie się tym, co najlepsze, kuszenie i brak skrępowania swojego ciała. Być jak Cruella, to kochać siebie w pełni i być dla siebie tą kartą, na którą stawiasz wszystko.

O Autorze

REDAKTOR NACZELNA

O sobie mogę powiedzieć tyle, że piszę. Piszę, gdy siedzę sama w domu. Piszę, gdy mi się nudzi. Piszę, gdy czekam na tramwaj i gdy uda mi się w nim usiąść. Więc tyle o mnie. Piszę. To jedynie mi wychodzi, więc tego się trzymam. 24 lata, panna, bezdzietna. Zainteresowania: podróże, których nie odbyłam z braku odwagi; sztuka, której coraz mniej; fałszywe antyki na Kole.

5 komentarzy

  1. Anka

    Dzięki temu tekstowi, zobaczyłam Cruellę inaczej. Jako niezbędny aspekt kobiecej osobowości. Szacunek dla autorki. Za wnikliwość, obserwację i „bycie ponad” stereotypami 🙂 BRAWO!!!

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany