Asia: Ostatnio rozmyślałam o czymś infantylnym… Wiesz, że od dziecka chciałam prowadzić program telewizyjny? Swego czasu oglądałam na okrągło „Szymon Majewski Show” 😀

Joanna: Oj, nie oceniaj, że to infantylne. Ja bywam infantylna, no i co z tego?

A.: Hmm… Teraz moje pragnienie ma się nijak do rzeczywistości, ponieważ żadnego programu nie byłabym w stanie prowadzić. Najzwyczajniej w świecie nie mam do tego zdolności „gadania”… Natomiast żadną królewną nigdy być nie chciałam, chociaż większość dziewczynek o tym marzy.

J.: Kurczę, ja nie bardzo pamiętam kim chciałam być. Ale za to pamiętam…, że chciałam być ładna, szczupła i mieć długie włosy. A swoją drogą, to widzę, że Ty to buntownik jesteś!

A.:  Może coś mam z cichego buntownika? …A bajki o królewnach to oglądałam… Pamiętasz kim Twoje koleżanki chciały być?

J.: No kurczę nie pamiętam, ale ja chyba chciałam być… królewną, bo na każdym balu w przedszkolu przebierałam się za królewnę. A jak mama jednego roku zrobiła mi kapelusz, a nie koronę, to nie byłam zbyt zadowolona.

A.: Ja na moim pierwszym balu byłam wiedźmą.

J.: No nie, nie! Ja jednak królewną i teraz też bym chciała być tylko królową. Wiesz co? Moja mama to nawet mówi, że ja jestem królową, do wyższych celów stworzona, bo nie lubię np. sprzątać :p …i faktycznie uwielbiam luksus, wygodę, leżenie na plaży, spanie w hotelach. Zawsze All inclusive.

A.: Ja teraz tak czuję, że chcę być królewną za wszelką cenę.

J.: Co Cię w tym pociąga?

A.: Myślę, że to co właśnie wymieniłaś. Przecież chęć życia w luksusie chyba nie jest czymś negatywnym…

J.: No pewnie, że nie! To jest super. Czemu miałoby być czymś negatywnym?

A.: Bo kojarzy się z materializmem, nie sądzisz? Chociaż nikt nigdy królewien z bajek nie nazwał materialistkami.

J.: A co złego jest w materializmie? Materia jest materią. A co jest szlachetnego w biedzie i nędzy?

A.: Jeśli materię stawia się przed człowiekiem, to w moim odczuciu nie jest to wartościowe podejście.

J.: Być materialistą, to niekoniecznie znaczy stawiać materię przed człowiekiem. Ja bym raczej zapytała: Do czego człowiekowi służy materia? Tak jak powiedziałam, materia jest materią. W pewien sposób niezbędna w naszym życiu. Niebezpiecznie dzieje się wtedy, gdy człowiek o niskim poczuciu własnej wartości, gromadzi ją, by podnieść sobie samopoczucie. Wtedy istnieje niebezpieczeństwo, że będzie z niej w nieuczciwy sposób korzystał. Zrobi wszystko, by jej nie stracić, bo wtedy oznaczałoby, że straci siebie, swoją wartość, a to już byłoby zbyt bolesne.

A.: ???

 J.: Myślę, że nie ma nic złego w tym, że ludzie lubią żyć wygodnie, luksusowo. Tak jak powiedziałam, należy się raczej przyjrzeć jakie cele przy tym realizują, jakie potrzeby zaspakajają. Niestety często jest tak, że zaspakajają materią potrzebę uznania, miłości, poczucia własnej wartości. Jeśli chcą tylko wygodnie żyć, i odpoczywać to to jest fajne ;). Bo życie ma być dla nas dobre. Nie musi być „Męką Pańską”. Czyż nie? Może ja bredzę? Jak to widzisz?

 A.: Zgadzam się z Tobą. Myślę, że w takim razie należy sprecyzować swoje pragnienie, więc pragnę być królewną z materią, a nie królewną bez materii 😉

J.: To wiesz co? Ja też jestem materialistką. Właśnie zrobiłam mapę marzeń a na niej m.in. piękna biżuteria, sukienka, luksusowe wczasy, ekskluzywne wnętrza i… nakleiłam swojego króla.

A.: Myślisz, że skoro my chcemy być księżniczkami, królewnami, to mężczyźni pragną być księciem czy królem?

J.: Często chcą być rycerzami.

A.: Chłopcom imponują strażacy.

J.: Strażak i rycerz to to samo, tyle, że  w innych czasach osadzony. Jeden walczy ze smokiem, drugi z ogniem.

A.: No tak.

J.: Myślę, że mężczyźni pragną być rycerzami czy królami, zależnie od etapu życia i rodzaju relacji. Ważne jest jakich my mężczyzn chcemy, prawda? Jak chcemy króla, to najpierw stańmy się królową i tak traktujmy naszego faceta. Jak chcemy być księżniczkami, to zachowujmy się jak księżniczki, a faceta traktujmy jak rycerza, to będzie rycerzem.

A.: Gorzej jak nasz król był na balu trollem… 😉

J.: Ja mam propozycję, z okazji Nowego Roku. Zrób sobie Asiu swoją mapę marzeń, na niej umieść siebie jako królewnę, a swego faceta jako rycerza i zobaczysz co się stanie. TO DZIAŁA!

A.: Ja wypisywałam zawsze tylko cele i pragnienia na kartce.

J.: Cel to nie marzenie. Cel realizujesz sama, to męska robota – dla rycerza, księżniczka raczej marzy. A poza tym polecam książkę Greya

(nie 50 twarzy 😉 ) „Mężczyźni są z Marsa,  kobiety z Wenus” – on tam opowiada właśnie o królewnach i rycerzach w naszych czasach.

A.: Tylko dalej nie rozumiem czym różnią się moje wypisane pragnienia od wyrysowanej mapy marzeń?

J.: Marzenia nie mają granic, wszystko jest w nich możliwe. A w sprawie królewny i rycerza… można sobie tu poczytać, co robić by działo się tak w naszej relacji z mężczyzną.  

CZYTAJ TU.

A.: To ja najpierw poczytam, a potem pędzę po kredki, gazety i robię swoją mapę marzeń. Dzięki. Paaa

J: Pa,pa.

 

 

Asia pyta, Joanna odpowiada – Jesteśmy królewnami

A Ty kogo szukasz?

Dziękujemy za Twój głos!

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany