Sabina: Powiem wprost. Piszesz z Tomkiem.

Sabina odkręca telefon ekranem w stronę Darii. Daria zszokowana, nie może wydusić z siebie słowa.

Klaudia: Dowiedziałam się przed chwilą! [do Darii] No, powiedz coś!

Sabina: Możesz krzyczeć, albo nawet rzucić we mnie tym ciastkiem.

Daria: [wściekła] Żebyś je zżarła?

Sabina: Możesz być też złośliwa. To zrozumiałe.

Klaudia: Na pewno można to jeszcze odkręcić!

Sabina: Nic nie będę odkręcać. Jest zainteresowany randką.

Daria: Tak napisał?!

Sabina: Jeszcze nie. Ale czytam między wierszami. Widzę, że jednak spodobał ci się pomysł.

Daria: Skasuj to konto i nie rób ze mnie idiotki!

Sabina: Uspokój się. Nawet nie masz zdjęcia. Jeszcze nie wie, że ty to ty.

Daria: Sabina! Usuń to!

Dźwięk wiadomości. Daria patrzy na Sabinę, Sabinę na Klaudię, Klaudia na Darię.

Sabina: Dobra, usuwam.

Daria: Dobra, pokaż!

Wszystkie trzy pochylają się nad telefonem. Czytają na głos wiadomości od Tomka i podekscytowane odpisują mu.

Klaudia: Odpisz, że kuchnia gruzińska. Włoska to zbyt popularne.

Daria: Nie cierpię gruzińskiej!

Sabina: Ale rzeczywiście brzmi lepiej. Napiszę jeszcze, że jeśli alkohol to whisky!

Daria: Nie wypiję nawet z colą! Ale fakt, brzmi lepiej niż wino. To dopisz, że zawsze z dwiema kostkami lodu.

Poczułyśmy się jak nastolatki, we trzy zdobywając chłopaka dla jednej. Każda dodawała coś od siebie i obraz „Delicious D.” stawał się perfekcyjny. Potwierdzeniem tego była wiadomość od Tomka, którą przyjęłyśmy z dziewczęcym piskiem: Dawno nie poznałem tak intrygującej kobiety…

Daria: [do Sabiny] Idę ci kupić ciastko. Zasłużyłaś.

O Autorze

Piszę. Piszę, gdy siedzę sama w domu. Piszę, gdy mi się nudzi i wtedy, gdy nie. Piszę, gdy czekam na tramwaj i gdy uda mi się w nim usiąść. Panna, bezdzietna. Zainteresowania: podróże, których nie odbyłam z braku odwagi; sztuka, której coraz mniej; fałszywe antyki na Kole.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany