Michał (lat 11): Na wszystko trzeba zasłużyć. Nie mogę prosić o zabawki czy inne rzeczy tak po prostu. Na wyjścia też trzeba zasłużyć.

 

Natalia (lat 10): Jak powiem mamie, że coś chcę, to mi kupi. Czy muszę zasłużyć? A co to znaczy?

 

Zasada przyjemności

Człowiek kieruje się zasadą przyjemności od urodzenia. Już niemowlęta wybierają to, co sprawia im przyjemność: ssanie piersi, kołysanie w ramionach rodzica, pełny brzuch i suchą pieluchę. Potem repertuar przyjemności poszerza się wraz z doświadczeniem i możliwościami rosnącego człowieka. Dzięki temu, że kierujemy się zasadą przyjemności możemy dostarczać sobie przyjemnych doznań i emocji. A dzięki nim spełniać siebie.

 

Zasada rzeczywistości

Chcesz osiągnąć sukces? Zostać najmłodszym w historii firmy menagerem? Zdobyć Nobla? Do tego potrzebujesz zasady rzeczywistości. Ona pozwala na realizację zamiarów i pragnień, motywowanie się do wysiłku. Małe dzieci nie są mistrzami zasady rzeczywistości- szybko się zniechęcają gdy przyjemność nie pojawia się szybko. Gotowość do kierowania się obiema zasadami pojawia się z wiekiem, ale aby je stosować potrzebny jest trening.

 

Zakazane przyjemności?

Obie umiejętności są nam potrzebne. Dzięki opanowaniu zasady rzeczywistości można realizować pragnienia. Dzięki zasadzie przyjemności doświadczać nagrody w postaci przyjemności.

Jeśli dorośli ulegają skłonności malucha do przyjemności, dziecko nie będzie dobrze radzić sobie z rzeczywistością i jej przeciwnościami. Będzie miało problem z dążeniem do celu i zaniecha działania, gdy przyjemność nie pojawi się szybko. Przeżyje frustrację z powodu jej braku, bo to przyjemność będzie głównym motywem jego działania.

Dziecko wychowane w poczuciu, że na wszystkie przyjemności trzeba zasłużyć będzie miało problem z dostarczaniem sobie nawet tych drobnych, codziennych. Będzie ciągle na nie pracować ale niechętnie z nich korzystać. Zwłaszcza, jeśli nabędzie przy okazji skłonność do perfekcjonizmu.

 

Razem, nie osobno

Dziecko potrzebuje dorosłych, aby pokazali mu drogę od zasady przyjemności do zasady rzeczywistości, nie gubiąc przy okazji żadnej z nich. Odmawianie dziecku przyjemności nie jest niczym złym i nie zrobi mu krzywdy tak długo, jak długo będzie to w granicach zdrowego rozsądku. Gdzie kończy się zdrowy rozsądek a zaczyna szaleństwo nieskrępowanego hedonizmu lub ascezy? I co wynika z rozsądku, a co z emocji lub sztywnych przekonań rodzica? Jeśli masz wątpliwości jak postąpić odpowiedz sobie na pytanie Czego nauczy się moje dziecko jeśli mu ulegnę, a czego, jeśli mu odmówię?

 

O Autorze

WYCHOWANIE

Pedagog z prawie dwudziestoletnim doświadczeniem, pracująca z dziećmi w wieku od przedszkolaka po gimnazjalistę. Trener kompetencji rodzicielskich. Racjonalna i logiczna. Marzycielka (ciekawe połączenie, pozorna sprzeczność ale możliwa, jest wszak kobietą). Niepoprawna optymistka i matka dzieciom (dorosłym). Kobieta pracująca, miłośniczka slowlife, pływania, czytania książek, oglądania filmów z Azji. Podróżniczka - póki co, tylko palcem po mapie bo wszystko przede nią w drugiej połowie życia!

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany