Koleżanka opowiedziała mi taką historię:

Jej córka chodzi do drugiej klasy szkoły podstawowej. Od nowego roku zamiast do przeładowanej podstawówki, do której uczęszczała do tej pory, poszła do szkoły przekształconej z gimnazjum. Idzie korytarzem z koleżanką, na korytarzu gimnazjaliści. Dziewczynki rozmawiają, nikt ich nie zaczepia, ba, nawet nie spogląda na nie. Aż tu nagle koleżanka mówi: „Boję się gimnazjalistów”. „Dlaczego?” – pyta córka mojej znajomej. „Nie wiem” – odpowiada tamta. „A zrobili Ci coś złego?” – docieka pierwsza dziewczynka. „Nie” – odpowiada druga. „A znasz jakichś gimnazjalistów?” – dopytuje pierwsza. „No, właściwie to nie” – mówi druga.

Ciekawa sprawa, myślę sobie. Dziecko boi się, choć dotąd nie miało złych doświadczeń z nastolatkami, nawet nie zna nikogo w tym wieku. To dlaczego się boi? Z doświadczenia wiem, że starsi uczniowie nie są w ogóle zainteresowani młodszymi kolegami. Bo ci młodsi nie są dla nich partnerami. Pogadać z nimi nie ma o czym. Za to dla młodszych kolegów ci starsi są niezwykle ciekawi. Tacy dorośli, wyglądają inaczej, a w komórkach mają fajne gry. Regułą życia szkolnego sześcioletnich podstawówek były wyprawy młodszych uczniów na wyższe, zakazane piętro starszych klas. Nie odwrotnie.

Podejrzewam, że dziewczynka boi się nie swoim lękiem. Nie ma przecież powodu do strachu przed gimnazjalistami. Czyj to więc lęk, zapytacie? Pewnie rodziców, którzy zapomnieli, że dzieci słyszą wszystko nawet wtedy, gdy śpią, i głośno opowiadali o swoich obawach. Minie pewnie trochę czasu i dziewczynka przekona się, że nie taki diabeł straszny. Ale póki co boi się. Pójście do szkoły będzie jeszcze przez jakiś czas stresujące.

Drodzy Dorośli, warto zadbać o to, aby w obecności dzieci zapanować i nad emocjami i nad językiem.

O Autorze

REDAKTOR DZIAŁU WYCHOWANIE

Racjonalna i logiczna. Marzycielka (ciekawe połączenie, pozorna sprzeczność ale możliwa, jestem wszak kobietą). Niepoprawna optymistka i matka dzieciom (dorosłym). Kobieta pracująca, miłośniczka slowlife, pływania, literatury i filmów z Azji. Podróżniczka - póki co tylko palcem po mapie bo wszystko przede mną w drugiej połowie życia!

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany