Często jeżdżę metrem. Trasa niedługa, zaledwie osiem stacji, ale pole do obserwacji duże. W metrze pojawiają się dzieci, wiadomo, czasem muszą się przemieścić z punktu A do punktu B. Dostrzegam pewien wzór:

Kiedy wchodzi do wagonu rodzic z dzieckiem przedszkolnym, natychmiast zrywa się ktoś, aby ustąpić miejsca. Fajnie. I bezpiecznie dla rodzica. Co mnie dziwi, osobami ustępującymi miejsca są często starsze panie. Potem rodzic sadza dziecko, a sam stoi. Czego uczy się mały pasażer? No cóż, pewnie: „Mnie się należy”.

Kiedy wsiada do wagonu klasa dzieci szkolnych, wszyscy patrzą z pobłażaniem i uśmiechem. Dzieci są głośne, kręcą się, przeszkadzają innym pasażerom. Nikt jednak nie zwraca uwagi. Cóż, w tym wieku rzadko kto jest mistrzem etykiety i pamięta, że komunikacja miejska to nie miejsce do krzyków. Czego uczą się młodzi pasażerowie? Pewnie: „Tak tutaj można”.

Kiedy wsiadają gimnazjaliści (teraz już siódmoklasiści), nikt nie patrzy na nich z uśmiechem. Są głośni, to fakt. Kręcą się, to prawda. Śmieją się, o zgrozo. Nierzadko potrącą innego pasażera plecakiem. Niektórzy powiedzą wtedy: „Przepraszam”, inni nawet tego nie zauważają. Dla wielu to pierwsze samodzielne podróże komunikacją zbiorową. Bo wcześniej wozili ich rodzice. Kiedy więc mieli się nauczyć obsługi tej przestrzeni? Brak uśmiechu u współpasażerów to nic strasznego. Gorzej, gdy pozwalają sobie na niewybredne komentarze. „Jak stado małp!” – usłyszałam kiedyś z ust dorosłego pasażera. I nie był to najgorszy komentarz spośród tych, które padają. Komentarzy obraźliwych. Czego uczą się młodzi podróżnicy w miejskiej komunikacji? Że można ich obrażać, a oni mają być kulturalni. Że reguły zmieniają się w nieoczekiwany sposób, bo najpierw im ustępowano miejsca, a teraz oczekuje się, że to oni ustąpią i że niedawno mogli być głośni i uciążliwi, a teraz mają zachować się, jak należy.

Drodzy Dorośli, dzieci nie są dobrem chronionym tylko do pewnego wieku! A zasad kultury trzeba uczyć od małego. Wymagając zaś, zacząć od siebie.

Z życia szkolnego wzięte, czyli felieton dydaktyzujący.
Przeczytaj teraz.

O Autorze

REDAKTOR DZIAŁU WYCHOWANIE

Racjonalna i logiczna. Marzycielka (ciekawe połączenie, pozorna sprzeczność ale możliwa, jestem wszak kobietą). Niepoprawna optymistka i matka dzieciom (dorosłym). Kobieta pracująca, miłośniczka slowlife, pływania, literatury i filmów z Azji. Podróżniczka - póki co tylko palcem po mapie bo wszystko przede mną w drugiej połowie życia!

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany