Ach ten punkt G, jeszcze niedawno uznawany za mit, a teraz naukowo potwierdzony obszar przyjemności. Dacie wiarę? I to dosłownie, bo nazywano go swego czasu „ginekologicznym UFO”.
Teraz już nie można uznać tego tematu za wyssany z palca… Może z palca, tak.

Gdzie to G?!
Punkt ten znajduje się na przedniej ścianie pochwy, około 5cm od wejścia. W wyniku pobudzenia powiększa się, a dzięki temu łatwiej osiągnąć orgazm. Jest niesamowicie unerwiony, a sam seksuolog prof. Zbigniew Lew-Starowicz w Dzień Dobry TVN mówi: „Jego pobudzanie jest jak rozrusznik w samochodzie.”

Czym pieścić?
Można palcem, jasne. Można penisem podczas penetracji. Tylko czasem ciężko złapać idealny nacisk na to miejsce. Warto wtedy wypróbować przeróżne masturbatory do punktu G. Są specyficzne, wygięte w ostry łuk, tak by idealnie stymulować ten obszar:

– gładkie, bez żadnych wypustek,
– wybrzuszone, z dodatkowymi wypustkami,
– proste z jedynie wygiętą końcówką,
– niektóre z nich posiadają dodatkowe „króliczki” stymulujące łechtaczkę.

Na czym się skupić przy wyborze?

Ile zabawka ma trybów wibracji, jaki ma kształt (czy wolimy delikatny owal czy wypustki dodatkowo drażniące). Czy chcemy by był wodoodporny, czy nie. Zwróćmy też uwagę, gdzie jest umiejscowiony silniczek w wibratorze, bo to ma wpływ na siłę stymulacji. Najważniejszym tutaj punktem powinna być głośność naszego urządzenia… Śmiech śmiechem, ale niektóre zabawki dają się mocniej we znaki niż dzwoniący telefon… Plus czy minus? Pozostawiam to Wam, ale ze względu na wymienione wyżej czynniki polecam przejść się do sexshopu i przyjrzeć się z bliska, nie sam wygląd się liczy. Sprawdzisz materiał (najbezpieczniejszy jest silikon medyczny), usłyszysz jak pracuje, dopytasz ekspedientki  – one zawsze pomogą w wyborze koloru, „do twarzy Pani z nim”. Chwila, do twarzy? 😉

Nie samym punktem G się dochodzi, ale kurczę… Warto chyba dorzucić taką zabaweczkę do szuflady? Poza tym oprócz stymulacji tego skrytego obszaru, wibratory również świetnie sprawdzają się do samego pieszczenia łechtaczki i nie tylko ;).
Ogranicza nas tylko wyobraźnia i… portfel. No cóż duże Baby, duże wydatki!

 

PRZECZYTAJ TEŻ: WIBRATOR – NAJLEPSZY PRZYJACIEL

O Autorze

SEKSUALNOŚĆ

Studentka piątego roku psychologii, w zakresie specjalizacji seksuologicznej. Coraz bardziej odważna marzycielka, odpręża ją pisanie, granie na komputerze i zdrowe jedzenie - w ogromnej ilości. Uważa, że seks jest tematem o którym nie powinnyśmy wstydzić się rozmawiać. To sfera, gdzie pytań nie ma końca, a zdobywanie wiedzy na ten temat daje OLBRZYMIĄ przyjemność, pomaga ROZWIJAĆ się na różnych płaszczyznach życia.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany