Od kilku dni kłębiły mi się w głowie smutne myśli… Nie umiałam zapomnieć czegoś co zrobił mi ktoś bliski. Niby wybaczyłam, niby zrozumiałam, a jednak czułam smutek…

Wróciłam do pracy i z pozoru wszystko wróciło do normy. Wzięłam rano karty do ręki… Zadałam pytanie: Co mam dziś wiedzieć? Co mi jest dziś potrzebne? Przetasowałam karty. Jedna wypada… Patrzę… – ,,Niewinność”  Pomyślałam sobie – Jak to ,,Niewinność?” Po prostu sama wypadła i tyle… A przecież miałam wyciągnąć.

Tasuję znowu i kartę wyciągam… tą już właściwą… A tu … ,,Niewinność”…

– Ok! Rozumiem… To moja karta! Lecz co mi to daje? Co pokazuje? Mam być niewinna? Czytam więc dalej… – ,,Ukochany, w rzeczywistości każdy jest niewinny bo nikt nie może zniweczyć doskonałości dzieła Bożego. Przekaż nam swoje jarzmo, a złagodzimy jego ciężar… Ciesz się znów spokojem serca” – I zrozumiałam… dziękuję Góro!

Wszystko co się dzieje jest doświadczeniem i dzieje się dla Ciebie… nie Tobie!

Podziękuj… Pobłogosław… Uśmiechnij się czule… Oto doświadczenie co już przerobiłem… i idę dalej…

 

Pisała: Izabela Trędowicz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany