Swego czasu znajoma poprosiła mnie abym kupiła jej na Bali jakieś akcesoria do… ,,rozwoju duchowego” Natychmiast włączył mi się wsteczny… – Ale ja się na tym nie znam…- odpowiedziałam nieco zmieszana… – Bo tak było i jest nadal kochani moi… nigdy nie czułam, by jakiś kamień, pierścień, talizman… dawał nam siłę…

Czy tak naprawdę czytelniku drogi, wystarczy coś sobie zawiesić, czy ukryć w kieszeni, by nasze życie już bajką było? Nie ważne co w życiu robisz, jak postępujesz… cudowny pierścień Twój palec zdobi… więc wszystko możesz… Bo tak jest łatwiej kochani moi… Wystarczy kupić i mieć przy sobie… A gdzie jest praca nad samym sobą?

Już nie potrzebna…

Lecz przyznać muszę… i ja coś noszę… na szyi kamień mam zrozumienia… Na palcu pierścień… radości błyszczy… Kieszenie całe me w słodkim czuciu miłości, siły…

Lecz jest talizman … w każdym człowieku … to jego serce… co cicho szepcze… Żyj, kochaj, śpiewaj pieśń swojej duszy… Bo ona każdą niewiarę w siebie… po prostu skruszy… I wtedy wszystko co niepotrzebne trafi do kąta… Zostanie człowiek i jego wiara… w siebie samego…

 

Pisała dla Was: Izabela Trędowicz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany