Pytanie: Co z tą cholerną teściową? Ona chce mi zabrać faceta. On kocha mamusię i nie widzi, że ta rozwala nasze małżeństwo. Co mam robić????


Piotr odpowiada: To chyba jedna z najgorszych sytuacji, jaka może się zdarzyć. Dotyczy tak samo kobiet, jak i mężczyzn.

Chciałbym Ci odpowiedzieć, żebyś go kopnęła w tyłek, ale pewnie nie to chcesz usłyszeć.

Z jego matką będziesz miała cholerny problem. Prawdopodobnie to typ kobiety, która nigdy nie pogodzi się z utratą swojego syneczka, a Ty zawsze będziesz nie dość dobra dla jej pupilka. Są tylko dwa sposoby na taką jędzę. Możesz próbować wkupić się w jej łaski – to bardzo trudne i prawie niewykonalne, albo… otwarcie ją zaatakować. Spróbuj jej pokazać, że jesteś co najmniej tak dobra jak ona, a nawet lepsza. Lepiej gotujesz, lepiej wiesz co jest zdrowe, lepiej prowadzisz dom. Postaraj się znaleźć w jej przyzwyczajeniach coś, co jest ewidentnie błędne. Jeżeli pozostały jej resztki przyzwoitości, przemyśli to i nawet jeśli nie przyzna Ci racji, to nabierze pokory.

Z drugiej strony poszukaj wsparcia w teściu, pamiętaj, że on z tą zołzą męczy się już wiele lat i ma na nią swoje sposoby. Jeżeli uda Ci się go do siebie przekonać, będziesz miała potężnego sojusznika. Ojciec zawsze jest bardziej pragmatyczny i nie ma problemu z dorosłością swojego syna, nie odczuwa potrzeby niańczenia dorosłego faceta i wtrącania się w jego życie. Jeśli postanowi Ci pomóc, to będzie wiedział jak pohamować swoją żonę.

Ostatnia i najważniejsza rzecz, którą powinnaś zrobić to próba uzmysłowienia swojemu mężowi, co tak na prawdę się dzieje. On sam powinien w końcu powiedzieć swojej matce STOP. Jeśli nie umie tego zrobić, to z przykrością muszę Ci powiedzieć, że albo go wymienisz na inny model, albo będziesz nieszczęśliwa.

Znam Dziewczynę, która jest drugą żoną swojego męża, a teściowa jej nie znosi. Oficjalnie mówi przy tej kobiecie cyt. „…Synku, a po co Ci ta żona…”, on nie reaguje. Moja koleżanka nie potrafi od niego odejść. Czuje się nierozerwalnie związana wspólnym dzieckiem, zobowiązaniami finansowymi, mieszkaniem i Bóg jeden wie czym jeszcze. Jedno wiem na pewno…Ona jest cholernie nieszczęśliwa.

Zadaj sobie pytanie: Czy Ty też tego chcesz?

Co z tą cholerną teściową?

Czy Piotr ma rację?

Dziękujemy za Twój głos!

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany