Na „Szeptuchę” wpadłam przypadkiem, na promocji w księgarni.

Przeczytałam opis na odwrocie książki i skrzywiłam się zniesmaczona. – Kolejne romansidło – pomyślałam. Ale coś ciągnęło mnie do tej pozycji, więc żeby nie inwestować w coś, co prawdopodobnie nie przypadnie mi do gustu, pożyczyłam ją od koleżanki.

I przepadłam…

„Szeptucha” Katarzyny Bereniki Miszczuk otwiera cykl „Kwiat paproci”.

Drogi czytelniku, czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, co by było, gdyby Mieszko I nie przyjął chrztu? Czy nadal wierzylibyśmy w pogańskich bogów? Jak dziś wyglądałoby nasze państwo?

Współczesna Polska. Państwo pogańskie. Gosia, studentka medycyny, musi odbyć praktyki u wiejskiej znachorki. Hipochondryczka, panicznie bojąca się przyrody, wyjeżdża do małej wioski. Nie wierzy w bogów i bóstwa ani w słowiańskie zabobony, musi tylko zdobyć zaliczenie.

Pobyt w małej wsi wywraca jej życie do góry nogami. Jest wielka miłość, pogańscy bogowie i bóstwa hulające bezkarnie po lesie. To przyprawia Gosławę o stany nerwicowe.

Jest jeszcze znachorka „Baba Jaga”, postać niejednoznaczna, kryjąca jakąś tajemnicę. Więcej Wam nie zdradzę, gdyż historia jest naprawdę warta przeczytania!

Jest to pierwsza książka, gdzie klasyczna walka dobra ze złem to nie anioł i diabeł, tylko nasze rodzime słowiańskie bóstwa.

„Na parchy wszelakie i inne krosty :

Składniki – świeża woda źródlana lub rzeczna lub rosa

Przepis: W piątek przed wschodem słońca, nazbieraj w gliniane naczynie świeżej wody źródlanej, rzecznej lub rosy.

Myj zajęte parchami miejsca, aż zmiany znikną

Komentarz:

Wydaję mi się, że mycie twarzy brudną wodą z łąki nie jest raczej najlepszym pomysłem, ale co ja wiem..

Elementy współczesności idealnie splecione ze słowiańskimi obrzędami, wypady do klubu i tańce przy ognisku, samochody i konie, antybiotyki i ziołolecznictwo, wielka miłość i tajemnica.

A w tym wszystkim nasza Gosława i owiany legendą kwiat paproci.

Rewelacyjna lektura, okraszona dużą dawką humoru.

Idealna na zbliżające się chłodne wieczory. Blask świec, kubek herbaty i „Szeptucha”. Nic więcej nie potrzeba. Ode mnie mocna piątka. W przygotowaniu recenzja drugiego tomu „Noc Kupały”.

 

Pisała dla Was: Aneta Gajewska

autorka książki „Z pamiętnika jamnika czyli pluszowe opowieści na dobranoc” oraz bloga o tym samym tytule

 

Już niebawem wywiad z KATARZYNĄ BERENIKĄ MISZCZUK.

 

Co w słowiańskiej duszy gra... Katarzyna Berenika Miszczuk „Szeptucha”
4.8Punktacja
Ocena czytelników: (2 Votes)

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany