Trzy kobiety. Zupełnie różne. Beata, najmłodsza. Ładna blondynka o łagodnych niebieskich oczach. Grażyna, najstarsza. Mówi, że lubi zielony kolor i papierosy. Pali jak smok. Agnieszka wygląda tak, że trudno określić jej wiek. Nosi długie swetry i spódnice do ziemi, hipiska. Wszystkie w trakcie rozwodu.

 

Różne reakcje

Beata nie będzie z nim rozmawiać. Kiedy pytam „dlaczego” odpowiada, że to „kutas”. Nigdy nie słuchał i nie chciał się dogadać. To dlaczego miałby chcieć teraz? Teraz, kiedy podjęła już decyzję, że go zostawia. Nastąpiła mu na męskość, więc mści się. Za każdym razem ich spotkania kończą się awanturą, bo on zaczyna nakręcać się na sam jej widok. To o czym tu gadać? Sąd powie, jak ma być.

Agnieszka też nie chce rozmawiać z mężem. Uważa, że rozmowa pomogłaby jej uspokoić się. Wiedziałaby, co on zamierza. Ale wie też, że jeśli poprosi o rozmowę on wykorzysta to przeciwko niej. Będzie ją obwiniał, manipulował. Pewnie i tak nic sensownego nie powie, a jeśli nawet to czy to będzie, prawda? Niech już tak zostanie, przynajmniej będzie spokój do rozprawy.

Grażyna chciałaby się dogadać, ustalić warunki i szczegóły. Mówi, że tak lepiej, jak cywilizowani ludzie. Przecież po to potrafimy mówić, to nas odróżnia od zwierząt. Co ją powstrzymuje? Sama nie wie. Wie tylko, że coraz bardziej boi się, co będzie później.

 

„Czego się boisz głupia, czemu nie chcesz iść na całość?”

Rozwód to zmiana. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni, mają różną gotowość na gruntowne przeorganizowanie swojego życia i zmierzenie się z jego konsekwencjami. A konsekwencje są doniosłe. Dla każdego z przyszłych „byłych” małżonków to obniżenie stopy życiowej. To także samodzielność, która z czasem może, choć nie musi, zamienić się w samotność. Dla przyszłych „byłych” żon to często problemy finansowe. Prawie zawsze, wzięcie na siebie całkowitej odpowiedzialności za wychowanie dzieci, bo polskie sądy przekazują opiekę nad dzieckiem, matce. To także mniej lub bardziej świadome próby zastąpienia taty, co prowadzi do rozmycia ról rodzicielskich, przekazywanie nieprawdziwego psychologicznie obrazu matki i wzrost napięcia pomiędzy mamą a dzieckiem.

Dla przyszłych byłych mężów rozwód oznacza konieczność zorganizowania sobie życia od nowa, wynajęcia mieszkania, samodzielnego prania, sprzątania, gotowania i robienia zakupów. To też utrata dawnej bliskiej relacji z dziećmi. I pokusa, aby wynagrodzić im rozpad rodziny materialnymi zastępnikami, byciem ojcem od prezentów.

 

Warunki dodatkowe

Rozpadowi związku, oprócz obaw związanych z zorganizowaniem sobie życia na nowo, towarzyszą z reguły emocje dotyczące partnera i samego siebie. Z reguły uzewnętrznia się złość, gniew, chęć zemsty i odwetu. Często są to emocje tuszujące te prawdziwe uczucia: żal, zawiedzione nadzieje, poczucie winy, wstyd. A także obniżoną samoocenę oraz poczucie straty. Wylewając byłemu partnerowi przysłowiowe „wiadro pomyj” na głowę, odczuwamy chwilową satysfakcję oddalając się jeszcze bardziej od pozytywnego rozwiązania sytuacji. Dlatego zamiast walczyć, warto pomyśleć o pomocy. Rozwód to bardzo trudna chwila. Drugie, po śmierci współmałżonka, najbardziej stresujące wydarzenie w życiu. A kiedy budzą się silne emocje, rozum pozostaje głuchy i niemy. Dlatego tak trudno zachować się racjonalnie i mądrze. Dlatego też warto skorzystać z mediacji, którą oferuje każdy sąd rodzinny.

***

Sprawę rozwodową Beaty poprzedziło zaproponowane przez sędziego spotkanie małżonków z mediatorem. Ustalono warunki, na jakich podzielą majątek i opiekę nad dwiema niepełnoletnimi córkami. Awantury nie było.

Sprawę rozwodową Agnieszki także poprzedziło spotkanie z mediatorem sądowym. Jej mąż próbował przekonać mediatora, że Agnieszka jest jedyną winną rozpadu ich małżeństwa. Usłyszał, że celem spotkania jest ustalenie podziału majątku, o innych sprawach zdecyduje sąd. Mediacja doprowadziła do ugody w tej sprawie.

Sprawa rozwodowa Grażyny poprzedzona była mediacją sądową. Mediator zachęcił ją, aby mówiła o swoich oczekiwaniach. Dzięki temu małżonkowie uzgodnili warunki rozstania. Grażyna jest zabezpieczona na najbliższą przyszłość.

 

O Autorze

WYCHOWANIE

Pedagog z prawie dwudziestoletnim doświadczeniem, pracująca z dziećmi w wieku od przedszkolaka po gimnazjalistę. Trener kompetencji rodzicielskich. Racjonalna i logiczna. Marzycielka (ciekawe połączenie, pozorna sprzeczność ale możliwa, jest wszak kobietą). Niepoprawna optymistka i matka dzieciom (dorosłym). Kobieta pracująca, miłośniczka slowlife, pływania, czytania książek, oglądania filmów z Azji. Podróżniczka - póki co, tylko palcem po mapie bo wszystko przede nią w drugiej połowie życia!

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany