Powiem Ci coś o Twoim ciele, czego być może nigdy w życiu nie słyszałaś. Gotowa?

Twoje rozstępy są piękne.

Tak. Dobrze przeczytałaś. P I Ę K N E.

Jak się z tym czujesz? Zapewne oburzenie, a może nawet gniew już Ci towarzyszą. Pojawiły się w Twojej głowie. I co teraz? Pozwolisz, by społeczne uprzedzenia projektowały na Ciebie te emocje?

Kto powiedział, że rozstępy są brzydkie?

Piękno otrzymało miliony definicji i wciąż ich przybywa. Kanon piękna ma pewne wytyczne, ale nawet one ulegają zmianom. Jakie jest piękno w Twoim świecie? Czy to ślepe podążanie za tym, co jest teraz modne, czy może pozwalasz swojemu wewnętrznemu głosowi przebić się ponad to i widzieć piękno w niekonwencjonalnych miejscach? Jeśli zobaczysz, że piękno nie posługuje się kategorią schematu, to o wiele łatwiej będzie Ci przyjąć do siebie nowe spojrzenie. Jeszcze nie musisz go przejmować, ale warto się z nim najpierw zaznajomić.

Istnieje ogólne, społeczne przekonanie, że rozstępy to szpecące linie na naszym ciele, które sprawiają, że jesteśmy nieatrakcyjne, gorsze od tych, które ich nie mają.

Brzmi strasznie, prawda? Bo straszna jest nienawiść, która się z tym wiąże.

Dlaczego za wszelką cenę chcemy nienawidzić to, co jest nam tak bliskie? A czy ktoś próbuje spojrzeć na to z innej strony? A gdyby tak odrzucić tę nienawiść i spróbować zaakceptować kobiece ciało, takim jakie jest? Po prostu. Naturalne. Prawdziwe.

Nie ma gwarancji zakochania się od pierwszego, nowego spojrzenia, ale to nie znaczy, że to zupełnie niemożliwe.

Najpierw otwartość na coś innego. Zmiana scenariusza, dobranie innych komentarzy do tego, co widzimy na naszych ciałach. No właśnie, bo rozstępy są i już będą z nami bardzo długo. Dlaczego mamy marnować energię na niechęć do nich? Co to zmienia? Czy dzięki temu znikną? Otóż nie. A frustracja i złość rosną. W jakim celu? Jak się okazuje… w żadnym. Odgórna presja każe nam siebie za rozstępy nie lubić, ale można spod tej presji się uwolnić, jeśli pozwolimy sobie na bycie człowiekiem. Ludzkim człowiekiem, a nie manekinem obrobionym w Photoshopie wyimaginowanych oczekiwań.

Czasem wystarczy przestać uparcie skupiać się na tym, co nam się nie podoba, by dostrzec, ile pięknych rzeczy się w nas kryje. Zwolniło się miejsce ze złej energii na dobrą, pozytywną, co pozwala budować zdrowy wizerunek nas samych.

Jesteście gotowe spróbować?

O Autorze

AUTOR DZIAŁU MODA

Kobieca jednostka z analitycznym umysłem pełnym sprzeczności. Zafascynowana relacjami interpersonalnymi, muzyką wszelkich gatunków, światem mody, wizażem i kinem. Studiuje życie, czasem filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim. Nigdy się nie obraża. Typ osobowości: INFP. Niemalże idealnie realizuje założenia zodiakalnej Wagi. Uśmiecha się na widok każdego psa. Nawet tego niewyczesanego.

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany