Bardzo rzadko zdarza się, że dzieci od razu akceptują pobyt w przedszkolu. Zazwyczaj pierwsze dni, a nawet tygodnie, to czas płaczu przy rozstaniu z rodzicami.

Jeśli dziecko nie zmieniło w sposób drastyczny swojego zachowania, a histeria i płacz kończą się po zniknięciu mamy z pola widzenia, zaś przy popołudniowym spotkaniu dziecko jest uśmiechnięte i zadowolone, nie ma powodu do niepokoju, rodzice muszą po prostu uzbroić się w cierpliwość.

Oto kilka wskazówek, jak poradzić sobie z trudnym początkiem:

Typowe zmiany w zachowaniu dziecka, które trzeba cierpliwie przeczekać

Opór dziecka rozpoczynającego karierę przedszkolaka przebiega według pewnego wzoru:

  1. dziecko płacze i głośno domaga się zabrania z przedszkola, nie chce „oderwać się” od rodzica;
  2. po kilku dniach dziecko uspokaja się, zaczyna współpracować z personelem w przedszkolu;
  3. bunt przed wyjściem do przedszkola trwa w domu, dziecko ociąga się lub otwarcie stawia opór;
  4. jeśli rodzice przeczekają ten czas, panując nad swoimi emocjami, dziecko zaczyna akceptować zmianę, z czasem przedszkole staje się jednym z ulubionych miejsc, a nauczycielka z przedszkola najważniejsza na świecie.

Co powinien zrobić rodzic, aby ułatwić dziecku adaptację w przedszkolu?

Opanuj swoje emocje. Staraj się nie okazywać niepokoju, zachowaj spokój. Jeśli zbiera Ci się na płacz, pozwól sobie na to po rozstaniu z dzieckiem. Ono doskonale wyczuwa Twoje niepokoje a widok rozpaczającego rodzica podsyci tylko naturalne lęki. Od tego, jak będziesz radzić sobie z własnymi emocjami związanymi z pójściem dziecka do przedszkola, zależy w dużej mierze to, czy dziecko wkroczy w ten etap życia odważnie czy z lękiem.

Wspieraj dziecko i akceptuj jego emocje

Mów dziecku, że wiesz, że rozstanie jest trudne, że też będziesz za nim tęsknić, ale wierzysz, że sobie poradzi. Powiedz, że jest już duże, a Ty masz obowiązki związane z pracą czy obsługą domu. Zachowaj spokój, gdy mnoży trudności i wymienia kolejne warunki, które trzeba spełnić przed rozstaniem. Cierpliwość dla tych zachowań może przychodzić z trudem, ale ułatwia trzylatkowi zmierzenie się z nowym wyzwaniem, zwłaszcza jeśli postawisz granice i będziesz stanowcza w ich egzekwowaniu. Nigdy nie krzycz, gdy dziecko płacze, nie nakazuj mu, aby przestało. W ten sposób pokazujesz mu, że istnieją emocje, na które nie wyrażasz zgody, a co za tym idzie dajesz sygnał, że trzeba je stłumić i zaprzeczyć im. To blokuje emocjonalny rozwój dziecka i czyni adaptację trudniejszą.

Skróć do minimum czas pożegnania

Im dłużej żegnasz się z dzieckiem, tym ono ma większą nadzieję, że ulegniesz jego prośbom o zabranie go z przedszkola. Im dłużej łudzi się taką nadzieją, tym silniejsze są jego emocje i rozpacza. Im dłużej trwa rozstanie, tym bardziej Ty jesteś zdenerwowana i skłonna wybuchnąć płaczem lub złością. Dlatego skróć czas pożegnania do minimum. Dobrze sprawdza się metoda: buziak-uścisk-drzwi.

Mów prawdę i rób to, co obiecałaś

Gdy dziecko zacznie pytać o to, co czeka je w przedszkolu, mów zawsze prawdę. Powiedz, że nie będzie Cię z nim, ale będzie inna osoba, do której będzie mogło zwrócić się we wszystkich sprawach. Powiedz, że będzie dużo innych dzieci i zabawek, których nie ma w domu. Powiedz też zrozumiale dla dziecka, kiedy po nie przyjdziesz (po odpoczynku, podwieczorku). Zawsze wywiązuj się z tego, co obiecałaś. Każde kłamstwo powiedziane dziecku sprawi, że będzie miało żal lub straci zaufanie, co zachwieje jeszcze bardziej jego poczuciem bezpieczeństwa.

Bądź dobrej myśli

Pamiętaj, że podjęcie edukacji w przedszkolu jest naturalnym etapem w rozwoju dziecka, do którego jest w stanie się zaadaptować. Zaufaj, że powierzasz opiekę nad swoim maluchem osobom, które o nie zadbają. Jeśli masz jakieś wątpliwości, zawsze możesz skontaktować się z wychowawczynią i zadać wszystkie pytania. Ten kontakt jest ważny zarówno dla Ciebie, jak i dla personelu, rozpocznij więc współpracę już od pierwszych dni, nie czekaj na zaproszenie nauczyciela.

Bądź dobrej myśli, pamiętaj, że oddajesz dziecko w dobre ręce!

O Autorze

REDAKTOR DZIAŁU WYCHOWANIE

Racjonalna i logiczna. Marzycielka (ciekawe połączenie, pozorna sprzeczność ale możliwa, jestem wszak kobietą). Niepoprawna optymistka i matka dzieciom (dorosłym). Kobieta pracująca, miłośniczka slowlife, pływania, literatury i filmów z Azji. Podróżniczka - póki co tylko palcem po mapie bo wszystko przede mną w drugiej połowie życia!

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany