Kolejny rok szkolny odszedł w przeszłość. Była uroczystość, przemówienie dyrektora, kwiaty i świadectwa.

 

Pokaż mi świadectwo dziecka, a powiem Ci kim jesteś

Tak właśnie jest. Dziecko dobrze się uczy, może nawet ma czerwony pasek – rozpiera Cię duma, czujesz, że na szóstkę wykonałaś zadanie jakim jest wychowanie. Ma gorsze wyniki – nie sprostałaś, jesteś złą matką. Gdy dziecko kończy 7 lat życie zaczyna kręcić się wokół szkoły. Tylko że szkoła to nie wszystko.

 

Paradoks

Panuje powszechne przekonanie, że sukces szkolny przekłada się na sukces zawodowy i osobisty. Innymi słowy, że uczeń uzyskujący dobre oceny dostanie się na dobrą uczelnię, skończy ją z sukcesem, znajdzie dobrą pracę, założy trwałą rodzinę i będzie szczęśliwy. Takie założenie przyjęto też w długoterminowym, obejmującym kilka roczników badaniu przeprowadzonym wśród studentów Uniwersytetu Harvarda. Wzięli w nim udział prymusi tej uczelni, którym prognozowano zdobycie prestiżowej pracy, wysokie zarobki, szybki awans, budowanie trwałych relacji z partnerem oraz odczuwanie subiektywnie pojmowanego szczęścia. Wyniki kilkuletniego badania były co najmniej zastanawiające. Ponad połowa badanych odpadła z wyścigu o najbardziej lukratywne posady. Ponad połowa zatrudnionych prymusów nie zrobiła błyskotliwych karier. Gorzej, szybko traciła pracę! Subiektywne poczucie szczęścia nie było udziałem większości z nich. Odczuwali stres i natłok obowiązków. Ich relacje rozpadały się dość szybko. A przecież należeli do grupy studentów osiągających najwyższe wyniki w nauce!

 

Dlaczego tak jest?

Wyniki amerykańskiego badania pokazują, jak błędne założenia robimy w związku ze szkołą.  Sukces zawodowy i życiowy nie mają z nią bowiem nic wspólnego. Szkolna edukacja jest tylko etapem, po którym zaczyna się zupełnie inne życie. Życie, w którym znajomość wykutych dat i regułek oraz innych umiejętności ćwiczonych przez nauczycieli, schodzi na drugi plan. A co pojawia się na pierwszym? Umiejętność współpracy. Elastyczność myślenia. Twórcze rozwiązywanie problemów. Samodzielność w działaniu. Odpowiedzialność i aktywność. Szacunek dla siebie i innych. Pozytywna komunikacja interpersonalna. Umiejętność proszenia o pomoc i udzielania jej innym.

Znajdziesz coś na ten temat na świadectwie Twojego dziecka?

 

Miękkie kompetencje i twarda rzeczywistość

Dzisiejsi pracodawcy poszukując pracowników, nie patrzą tylko na ich wykształcenie. W czasie szybkich, a raczej superszybkich zmian cywilizacyjnych, technologicznych i społecznych, szerokiego dostępu do wiedzy i nieograniczonych wiekiem możliwości kształcenia ważniejsze jest to, na ile młody człowiek rozwinął swoją inteligencję emocjonalną i społeczną. Wiedzę może szybko uzupełnić. Na szybkie uzupełnienie umiejętności interpersonalnych trudno liczyć, bo ich kształtowanie trwa latami. Tymi spędzonymi w szkole, która ich nie rozwija.

O Autorze

WYCHOWANIE

Pedagog z prawie dwudziestoletnim doświadczeniem, pracująca z dziećmi w wieku od przedszkolaka po gimnazjalistę. Trener kompetencji rodzicielskich. Racjonalna i logiczna. Marzycielka (ciekawe połączenie, pozorna sprzeczność ale możliwa, jest wszak kobietą). Niepoprawna optymistka i matka dzieciom (dorosłym). Kobieta pracująca, miłośniczka slowlife, pływania, czytania książek, oglądania filmów z Azji. Podróżniczka - póki co, tylko palcem po mapie bo wszystko przede nią w drugiej połowie życia!

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany