12 lipca, środa

Zasłoniłam usta dłonią, jakby to miało mi w czymś pomóc. Najwolniej jak umiałam, wstałam z łóżka, by nie skrzypnęło. Zaczęłam krok po kroku zbliżać się do drzwi. Jeśli będzie chciał to i tak wejdzie… Muszę być gotowa. Czym mogę się bronić? Rozejrzałam się dookoła siebie. Wazon. Nie mam chyba nic lepszego. Wzięłam go drżącą ręką i stanęłam pod skosem na wejściu. On ponowił pukanie. Naprężyłam ciało, ugięłam nogi i mocno ścisnęłam flakon, by w tym uderzeniu skumulować całą siłę. Zaskoczę go.

– Proszę! – mój wątły głos zdradzał strach.

Klamka powędrowała w dół, a ja czułam jak w jednej chwili zalewa mnie pot. Drzwi powoli się otworzyły. To był ten moment. Zamknęłam oczy i odchylając się w tył, zamachnęłam się z całej siły uderzając go w… nic. Nic! Złapał mocno mój nadgarstek. Otworzyłam spanikowana oczy.

– Izabelo, co Ty robisz?!

– A Ty?! – patrzyłam przerażona na Staśka, którego mina była połączeniem zdezorientowania i rozbawienia.

– Przyszedłem zabrać Cię w jedno miejsce.

– Jakie miejsce?

– Iza, dlaczego chciałaś mnie uderzyć tym… wazonikiem? Następnym razem, jeśli chcesz kogoś ogłuszyć, spróbuj czymś większym.

– Na przykład czym?

– Nie wiem… – rozejrzał się po pokoju – może tym? – Wskazał na metalowy stołek.

– Masz rację. Ten wazon by nic nie dał.

– Powiesz o co chodzi?

– Spodziewałam się kogoś innego.

– Kogo? – Zmarszczył brwi.

– Jest taki jeden chłopak. Nieważne.

– Bardzo ważne.

– Potem, proszę… Gdzieś mamy jechać? – Spojrzał na mnie, ale nie drążył już tematu.

– Chodź. – Podał mi dłoń.

– Muszę się przebrać. Jestem w  piżamie.

– O. Rzeczywiście. Nie zauważyłem. – Jak można nie zauważyć?

– Daj mi 15 minut.

Po 45 byłam gotowa. Stanęłam przed nim w białej, koronkowej sukience.

– Gotowa!

Stasiek spojrzał na mnie i uśmiechnął się. Miał w sobie tyle ciepła. Przestałam się bać, zapomniałam o Bartku i teraz to wszystko zdawało mi się śmiesznie przesadzone.

– Gdzie idziemy?

– Płyniemy.

Spojrzałam na niego niepewnie.

– Boisz się?

– Ciebie się nie boję – podałam mu rękę. Dreszcz przeszedł moje ciało. Momentalnie zabrałam dłoń. – Tylko zostawię kartkę dla przyjaciółki. Szybko wyrwałam jedną z notesu.

Angelka!

Nie martw się. Jestem ze Staśkiem. Wrócę późno.

Iza

Szliśmy hotelowymi korytarzami, obsługa kłaniała się Staśkowi, on odpowiadał im tym samym. W głowie zaklinałam los, byśmy przypadkiem nie spotkali Bartka.

Szczęście mi sprzyjało – nie było go.

Zeszliśmy na podziemny parking.

– Masz tu swoje auto?

– Firmowe.

– No jasne… – Trochę słabo to wygląda, że bawi się na koszt rodziców…

– Wiem o czym myślisz. –Spojrzał na mnie, gdy siedzieliśmy w samochodzie.

– Możesz jedynie strzelać.

– Jak wiesz, zawsze celnie.

– No to strzelaj.

– Myślisz sobie… „Jak mu nie wstyd balować za hajs starych” albo „Co to ma być? Zabiera dziewczynę na randkę autem swojej mamusi”. – Spojrzał na mnie. Strzelił. Celnie. Ale nie to mnie zaintrygowało.

To randka?

– Tak. – Był pewny swego i bezpretensjonalny. Patrzył mi prosto w oczy.

Ruszyliśmy.

– Droga zajmie nam godzinę.

– I boisz się, że będziemy jechać w ciszy?

– Nie boję się. Już chyba niczego.

Jechaliśmy jednak nie mówiąc nic, jedynym dźwiękiem była muzyka, cicho dobiegająca z radia.

– To może zagramy w „Kim jestem?” – zaproponowałam.

– To co się zadaje pytania i odpowiedź, tak lub nie?

– Yhy.

– W przedszkolu w to grałem…

– I co z tego?  Ja wymyślam dla Ciebie. Poczekaj – zamyśliłam się. – Co mu dać… Dobra mam.

– Okej… Czy jestem człowiekiem?

– Tak.

– Jestem kobietą?

– Nie.

– Czyli mężczyzna.

– Tak.

– Jestem sławny. – Stwierdził i zmienił pas.

– Tak.

– Eminem?

– Nie. I dlaczego Eminem? To jedyny sławny facet?

– Branża muzyczna?

– Nie.

– Aktor?

– Tak.

– Hollywood.

– Też.

– Jestem przystojny?

– Bardzo!

– Bardzo przystojny. Wiem… Jak on się nazywa… George Clooney?

– Nie!

– Przecież kobiety go uwielbiają!

– Kobieta Iza – akurat nie.

– Jestem z Ameryki?

– Nie.

– Nie? Anglia?

– Tak.

– Okej… Przystojny Anglik… To możliwe? – Zaśmiał się i zjechał na boczną drogę.

– Zgaduj, a nie komentujesz.

– Mam więcej niż 50 lat?

– Chyba tak.

– Jestem rudy?

– Nie!

– Nie wiem… stary Anglik… Nie rudy. I niby jeszcze przystojny. Hymm… Grałem z Demi Moore lub Julią Roberts?

– Z Julią na pewno. Jesteś bardzo blisko.

– Nie mów, że ten siwy z Preety Woman.

– Nie. On akurat nie jest Anglikiem!

– O rety… Nie. Hugh Grant? Nie…

– Tak! Zgadłeś!

– Iza. On nie tylko nie jest przystojny. On jest diabelnie brzydki!

– Nieprawda. Nie mów tak. Jest sexy.

Zaczął się śmiać.

– Dobra, niech Ci będzie. Notting Hill to niezły film.

– Podoba Ci się?

– Wiesz, że tak?

Uśmiechnęłam się. To dobry znak.

Po kolejnych rundach, w których byłam Hitlerem, Stasiek był Reksiem, a ja Izabelą Łęcką, dotarliśmy na miejsce. Do… portu.

– Zapraszam Panią. – Otworzył mi drzwi samochodu.

Weszliśmy na prom.

– Powiesz mi gdzie płyniemy?

– Nie.

Oparłam się o barierki patrząc na falująca wodę. Po 20 minutach odbiliśmy od brzegu.

Wiatr delikatnie wplatał się w moje włosy. Czułam zapach wody. Patrzyłam jak zostawiamy za sobą brzeg.

– Iza – podszedł do mnie – spytam Cię o coś.

– Pytaj – uśmiechnęłam się. Serce mi podskoczyło. Pytaj Stasiek! Zgadzam się w ciemno.

– Czy Ty … – O co chce mnie prosić? Może o pocałunek?

– Tak?

– Czy ty… chcesz zjeść frytki?

Cała kumulująca się we mnie energia, nagle, z ogromną prędkością, spadła do zera.

– Frytki…?

– Nie jesteś głodna? Ja trochę tak.

– To chodźmy. – Ja się napalam niemalże na zaręczyny, a chłop był po prostu głodny.

Byliśmy już blisko brzegu, gdy moim oczom ukazał się cel naszej wycieczki: Jedyne, niepowtarzalne i przepiękne Santorini!

Westchnęłam z zachwytu. Spojrzałam na Staśka, który uśmiechał się zadowolony z siebie.

– Podoba Ci się?

– Czy mi się podoba?! Oczywiście!

Biało – niebieskie domki szkliły się w świetle słońca. Piękniej być nie mogło.

Ja, on i Santorini.

Ja, On i nasza Grecja!

Postawiłam stopę na tym cudnym lądzie i wiedziałam: zakochałam się w tym miejscu od pierwszego wejrzenia, a w Staśku zakocham się za chwilę do reszty!


Poprzedni → Odcinek 15: wojtaszy@…

Następny→ Odcinek 17: Santorini


Zdjęcie i grafika: Monika Smykowska-Golec

Makijaż i charakteryzacja: Anna Mańturzyk, Aleksandra Nędziak

Modelka: Izabela Perkowska

Model: Adam Daniluk

Recenzja: Magdalena Szymańska

Korekta: Magdalena Perkowska

Autorka serialu: Klaudia Paź
 

Dziękujemy studiu OFICYNA: https://www.facebook.com/studiooficyna/


Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany