Dziecko lubi wybór

Spotkałam znajomego. Dawno się nie widzieliśmy, zaczęliśmy więc uzupełniać luki w wiedzy o sobie nawzajem. Wiedziałam, że ma córkę, ale że dziecko ma już skończone dwa lata – tego się nie spodziewałam. Mój znajomy jest aktywnym tatą, chętnie bierze udział w opiece i wychowaniu. Miał więc dużo ciekawych rzeczy do opowiedzenia. Doszliśmy w końcu do historii z zieloną żabą.

– Wiesz, jeździmy do sali z piłkami, Maja to uwielbia. Od dawna chciała kupić sobie w tamtejszym sklepie takiego fajnego dinozaura. Zawsze, gdy dojeżdżamy na miejsce, mówi, że go kupi. Jednak w sklepie dostaje małpiego rozumu i chce takie różowe „byle co”. Udało mi się ją na szczęście namówić, żeby wzięła chociaż zieloną żabę.

– Była zadowolona?

– W samochodzie żałowała, że to nie „to różowe”. To jest straszne, że najbardziej podoba jej się wszystko, co różowe.

– Co w tym złego?

– A bo różowe to taki badziew dla dziewczynek. Dla pustych panienek.

 

Lęk przed lataniem

Puste panienki to z pewnością widmo spędzające sen z powiek wielu rodziców. Zastanawiam się, czy pustą panienką staje się każda dziewczynka bawiąca się różowym badziewiem. To wystarczy? Gdyby tak, życie byłoby o wiele prostsze: wybieram odpowiedni kolor i mam intelektualistę, sportowca, artystę, kogo tam chcę.

Skąd się bierze w nas takie przekonanie, że różowy to kolor pustych panienek? Ze stereotypu pewnie. A dalej, to już z lęku. Im go więcej w sobie nosimy, tym bardziej chcemy kontrolować rzeczywistość. Wpływać na dzieci, aby wybierały to, co dla nas jest synonimem czegoś dobrego. Bo nie chcemy, aby nasze córki były pustymi panienkami. Więc niech wezmą zieloną żabę. Od tego nie będą puste. Można spać spokojnie.

 

Dlaczego dziewczynki lubią różowy kolor?

Nie wiem. Wiem, że aby stać się „kimś” kolor nie wystarczy. Potrzeba czegoś więcej. Dobrego jedzenia. Czytania przed snem. Instrukcji jak zachować się wobec ciotki. Głaskania, gdy płaczą. Złych snów. Poobijanych kolan i siniaków. Smutku z powodu śmierci chomika. I różowych, źle wybranych zabawek też.

 

 

O Autorze

WYCHOWANIE

Pedagog z prawie dwudziestoletnim doświadczeniem, pracująca z dziećmi w wieku od przedszkolaka po gimnazjalistę. Trener kompetencji rodzicielskich. Racjonalna i logiczna. Marzycielka (ciekawe połączenie, pozorna sprzeczność ale możliwa, jest wszak kobietą). Niepoprawna optymistka i matka dzieciom (dorosłym). Kobieta pracująca, miłośniczka slowlife, pływania, czytania książek, oglądania filmów z Azji. Podróżniczka - póki co, tylko palcem po mapie bo wszystko przede nią w drugiej połowie życia!

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany