Mamo, zabierz mnie stąd! – takie rozpaczliwe prośby słyszy co rok co najmniej kilku rodziców kolonistów. I każdy zadaje sobie pytanie, co powinien zrobić.

Skąd ten dramat?

Powodów żądania natychmiastowego zabrania do domu z obozu czy kolonii jest kilka, o różnym ciężarze gatunkowym. Nie wszystkie wymagają od rodzica interwencji, choć większość wzbudza u nich silne emocje. Uczestnicy wakacyjnych wyjazdów domagają się, aby rodzice przyjechali po nich, gdy:

Tęsknią

Tęsknota to naturalna emocja, która jest udziałem zwłaszcza młodszych dzieci, zwykle wyjeżdżających po raz pierwszy. Najkorzystniejsze dla dziecka jest przeżycie tęsknoty, ponieważ emocja ta staje się dla niego znana i zrozumiała, więc w przyszłości lepiej poradzi sobie z jej przeżywaniem. Rodzic może pomóc tęskniącemu dziecku, dzwoniąc co jakiś czas, zachowując spokój i optymizm. Codzienne dzwonienie i wypytywanie, czy dziecko wciąż tęskni, bardzo utrudni mu adaptację, ponieważ będzie nakręcać emocje dziecka a często także i rodzica.

Nie akceptują wyjazdowych warunków

Podczas wakacyjnych wyjazdów zorganizowanych dzieciom może nie podobać się wiele rzeczy. Lista skarg jest długa, zaczyna się od jedzenia a kończy na rytmie dnia i zaplanowanych zajęciach. Niektóre dzieci mają problem z akceptacją konieczności rezygnacji z realizowania własnych pomysłów na spędzanie czasu i wymogu dopasowania się do grupy. Umiejętność akceptowania faktu, że nie wszystko idzie po naszej myśli, jest ważną życiową umiejętnością, która niejednokrotnie będzie pomagać dziecku radzić sobie z przeciwnościami.

Jeśli rodzice ulegną żądaniom niezadowolonego dziecka, jest bardzo prawdopodobne, że zamiast nabywać życiowej odporności, nauczy się ono, że wycofywanie się jest sposobem rozwiązywania tego typu problemów.

Nie radzą sobie z trudnościami

Większość dzieci w wieku szkolnym nie jest przyzwyczajona do samodzielnego rozwiązywania problemów i konfliktów. Brak tej umiejętności jest wynikiem zbyt szybkiego wkraczania dorosłych i załatwiania spraw za dziecko. To z tego powodu większość dzieci skarży dorosłym. Podobnie postępują podczas wyjazdów wakacyjnych, gdy uważają, że nie potrafią sprostać wymaganiom stawianym w czasie obozowych aktywności lub wchodzą w konflikty z rówieśnikami.

Niewyposażone w umiejętność samodzielnego rozwiązywania problemów oraz przyzwyczajone, że rodzice rozwiążą je za nich, dzwonią z żądaniem natychmiastowego powrotu do domu.

Konflikty z rówieśnikami

Bywa, że grupowy zespół nie jest dopasowany osobowościowo. To przecież grupa powstała losowo i dopiero adaptująca się do wspólnego działania. Nie dziwne więc, że czasem proces ten idzie opornie. Konflikty są wynikiem procesów wewnątrz docierającej się grupy, czasem różnic osobowościowych, czasem poważniejszych problemów między uczestnikami wyjazdu.

Umiarkowane ścieranie się różnych osobowości jest pozytywnym procesem, ponieważ w jego wyniku dziecko uczy się, jak postępować z różnymi typami ludzi. A w życiu spotka cała ich gamę, zarówno tych miłych, jak i trudnych.

I co ja mam teraz zrobić?!

Oto kilka wskazówek dla rodziców, do których dziecko wysyła rozpaczliwy sygnał: Zabierzcie mnie stąd!:

  1. Rozmawiaj z dzieckiem spokojnie, nie ulegaj jego emocjom. Zapytaj, czy potrzebuje czasu na uspokojenie się. Jeśli tak, to umów się, za ile minut zadzwonisz. Spokój dziecka i rodzica pozwoli rozeznać się w sytuacji i podjąć właściwą decyzję.
  2. Wesprzyj dziecko, uważnie słuchając tego, co mówi. Dobrą metodą jest dawać krótkie komunikaty (np. Rozumiem; To pewnie było przykre; Ja chyba bym się zdenerwowała), dzięki którym Twoje dziecko będzie wiedzieć, że rozumiesz jego punkt widzenia. Nie oceniaj, nie pouczaj, nie udzielaj rad. Daj dziecku czas na wygadanie się. Często tylko tego potrzebuje, aby rodzic je wysłuchał.
  3. Zapytaj swoje dziecko, jak możesz mu pomóc. Często wyobrażenia rodzica co do oczekiwań dziecka są błędne. Za prośbą: Zabierzcie mnie stąd mogą bowiem kryć się inne oczekiwania niż te wyrażone słowami.
  4. Zrób przegląd własnych emocji. Często to emocje sprawiają, że podejmujemy decyzję o odebraniu dziecka z obozu czy kolonii. Emocje to zły doradca, bo blokują myślenie. A nieprzemyślana decyzja skutkuje z reguły tym, że dziecko uczy się rozwiązywać trudne sytuacje poprzez wycofanie się i poddawanie emocjom.
  5. Skontaktuj się z wychowawcą. Dziecko przedstawia swój punkt widzenia. Dlatego warto porozmawiać z kolonijnym wychowawcą. Informacje, które poda, mogą uspokoić rodzica, poszerzyć obraz sytuacji dziecka a nawet ujawnić przekłamania w przekazie uczestnika wyjazdu lub ujawnić manipulacje.
  6. Podejmij decyzję, gdy opanujesz własne emocje i będziesz przekonana, że masz pełny obraz wydarzeń. To trudna decyzja, zwłaszcza że nie ma Cię na miejscu i musisz zaufać ocenie innych osób (dziecka, wychowawcy). Jednakże naprawdę poważne sytuacje, wymagające natychmiastowego powrotu dziecka do domu, zdarzają się niezmiernie rzadko. Weź pod uwagę, że dziecko uczy się rozwiązywać trudności pod wpływem doświadczenia. Warto zastanowić się, jakie doświadczenie zdobędzie, gdy ulegniemy jego prośbom o powrót do domu.

O Autorze

WYCHOWANIE

Racjonalna i logiczna. Marzycielka (ciekawe połączenie, pozorna sprzeczność ale możliwa, jestem wszak kobietą). Niepoprawna optymistka i matka dzieciom (dorosłym). Kobieta pracująca, miłośniczka slowlife, pływania, literatury i filmów z Azji. Podróżniczka - póki co tylko palcem po mapie bo wszystko przede mną w drugiej połowie życia!

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany