Kochanie,

Wróć do mnie.

Bywa, że milczę. Ty mówisz, że ciągle, a mi się zdaje, że tylko wtedy gdy trzeba, gdy nie mam nic do powiedzenia.

Lubię patrzeć, jak malujesz oczy. Skupiasz się na każdym szczególe i pewnym ruchem dotykasz rzęs, brwi, powiek…

Jesteś przy tym tak skoncentrowana na sobie, z zuchwałą miną, ustami ułożonymi do czułych pocałunków.

Peszysz się, gdy mnie zauważasz i przez chwilę widzę dziewczynkę grzebiącą w kosmetyczce mamy.

Czy wiesz, że jesteś piękna w każdym wydaniu? Chyba wiesz.

Chcę być Twoim wsparciem, ale wychodzę gdy płaczesz. Nie potrafię patrzeć na Twoje łzy, czuję się bezradny, bezradność mnie osłabia.

Wyszedłem, by wrócić do Ciebie z rozwiązaniem problemu. Ty chcesz o nim mówić, roztrząsać, a mi to mąci jasność myślenia.

Już wiem co robić.

Wróć do mnie. 

 


 

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany