Jak bardzo można cierpieć z powodu straty? Przeczytajcie same.


Potrzebuję mówić o tym, co mnie boli. Potrzebuję pomocy.

Potrzebuję się wypłakać. Straciłam człowieka, którego pokochałam. Straciłam przez własną głupotę. Jest mi smutno, bardzo smutno. Straciłam zdrowie. Przez własną głupotę. Jest mi smutno, bardzo smutno. Straciłam zgrabną sylwetkę, przez głupotę własną. Już nie chcę tracić. Już nie mam siły tracić. Boże mój. Tak bardzo mi smutno.

Boże mój pomóż mi proszę. Daj mi wytchnienie. Zwróć radość, zwróć miłość, zdrowie i sylwetkę. Już nie chcę płakać. Chcę żyć! Proszę Boże mój. Chcę żyć radośnie. Czy to jest możliwe?

Jeśli jesteś wszechmogący – to znaczy, że możesz wszystko, więc jest to możliwe.

Jeśli jesteś miłosierny – to znaczy, że masz dla mnie miłość, więc jest to możliwe.

Jeśli jesteś kochającym ojcem – to znaczy, że kochasz mnie, że jestem Twoim umiłowanym dzieckiem – więc jest to możliwe.

Proszę Cię Boże daj mi znak. Daj mi radość, miłość, zdrowie. Proszę Cię Boże. Nie każ mi dłużej czekać.

Nic nie musicie pisać. Chyba, że znacie to z autopsji. Będę wdzięczna za „wysłuchanie”.

R.


Swoje listy przysyłajcie do nas na adres: redakcja@tebaby.pl

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany