M. była piątkową uczennicą. Jej rodzice pracowali od świtu do nocy. Flagowy model telefonu, wypasiony laptop, markowe ciuchy i buty.

W szkole – skromna, cicha, bez makijażu, z włosami związanymi w koński ogon. Kiedy starzy wyjeżdżali w trasę do klientów, M. puszczała się ze starszymi facetami. Nie dla kasy. Dla rozrywki – tak zwyczajnie.

Galerie i granice

Pamiętacie film Kasi Rosłaniec? W tytułowych „Galeriankach” przedstawiła nam, jak na ówczesne czasy, zjawisko dość nowe i prawie niezauważalne. Może nie chcieliśmy go widzieć i dlatego film tak bardzo nami wstrząsnął. Fabuła? Realistyczna do granic możliwości. Nastoletnia dziewczyna decyduje się uprawiać seks ze starszym mężczyzną w zamian za nowy model telefonu. Skuszona namowami koleżanek, które nie były nowicjuszkami w tym temacie – wręcz przeciwnie – wiedziały, gdzie szukać mężczyzn chętnych na szybki numerek z nastoletnią dziewczyną i robiły to z pełną premedytacją.

Niby niewinne nastolatki spacerujące po galeriach handlowych w kusych spódniczkach, z biustem na wierzchu i w pełnym makijażu, tak naprawdę uprawiały seks oralny na podziemnych parkingach albo w publicznych toaletach. A wszystko to w zamian za nowe jeansy czy kosmetyki, których nie kupowały sobie nawet ich matki.

Film, który wzbudził zarówno zachwyt jak i kontrowersję, wcale nie mijał się z prawdą i rzeczywistością. Pokazał inne oblicze młodych dziewcząt, oblicze, o którym większość z nas nie miała pojęcia. Chociaż mogłoby się wydawać, że prostytucja jest domeną tylko dorosłych kobiet jak i mężczyzn (tak, również mężczyzn), to taki sposób łatwego zarobku podoba się również nastolatkom. Z różnych przyczyn.

Czy chodzi tylko o kasę?

O ile dziewczęta kojarzone są głównie z galeriami handlowymi i seksem za jeansy, tak nie od dziś wiadomo, że za granicami kraju puszczają się również chłopcy. Tak, chłopcy, którzy swoje usługi seksualne świadczą zarówno dorosłym mężczyznom jak i kobietom. Również z pełną premedytacją.

Za jaką cenę? Utrata własnego dziewictwa to nic w porównaniu z nowymi markowymi ciuchami i butami.

Aspiracje

Rozrywka? Czemu nie? Przecież, jeśli nie ma innego sposobu, jakoś trzeba zwrócić na siebie uwagę starych. Kluby nocne, pełny makijaż, odpowiednie ciuchy oraz seksowny uśmiech, a ochrona? Chociaż powinna wylegitymować przed wejściem do klubu, to wpuści na salę bez mrugnięcia okiem. I jeszcze poklepie po tyłku na wejściu.

M. miała 16 lat, kiedy niby przypadkiem w klubie nocnym spotkała kolegę swojego ojca. Zrobiła to celowo. Wiedziała, kiedy go tam zastanie i że ten na pewno powie ojcu.

Niecały miesiąc wcześniej matka znalazła w jej pokoju bieliznę, jaką widywała na wystawie jednego z sex shopów, który mijała po drodze do pracy. Następnego dnia nie miała jednak odwagi wejść do tego miejsca i zapytać, czy ten czarny komplet składający się z kilku tasiemek i kawałka jedwabiu został kupiony właśnie tutaj.

Wtedy było mu wszystko jedno. Był wówczas tak pijany, że nie rozpoznał M. Zresztą, jak w tej dziewczynie w obcisłej sukience z dekoltem na plecach sięgającym pośladków i czerwonymi ustami, miał zobaczyć córkę swojego przyjaciela z pracy.

Stereotypy

Szacuje się, że w kraju jest kilkaset młodych dziewcząt uprawiających seks za pieniądze. Zjawisko prostytucji wśród nich, wiążemy przede wszystkim z aglomeracjami miejskimi, dużymi galeriami i centrami handlowymi.

Do lamusa odchodzi przekonanie, że sprzedaż własnego ciała wśród nieletnich ma tylko podłoże ekonomiczne i finansowe. Coraz częściej mamy do czynienia z prostytucją aspiracyjną, gdzie realizacja potrzeb ekonomicznych pozwala na utrzymanie standardu powyżej przeciętnej. Nastolatki nie decydują się na seks z biedy, ale po to, żeby zaimponować innym czy też podnieść własną ocenę.

Rodzice M. w porę nie dostrzegli tego, co działo się z ich córką. M. zaczęła sprzedawać się za pieniądze jak jej „przyjaciółka”, która, choć nie pochodziła z bogatego domu, miała wszystko, czego było jej potrzeba a nawet więcej… K. zachwyciła się luksusem i instaświatem nastoletnich gwiazd. A ponieważ matka nie miała wystarczająco dużo kasy na jeansy od Kleina i perfumy Prady, postanowiła sobie dorobić na boku.

M. zaś chciała zostać w końcu zauważona przez rodziców. I została. Kiedy po brutalnym gwałcie przez dwóch dorosłych mężczyzn w jednym z nocnych klubów, trafiła do szpitala w ciężkim stanie.

W samej Warszawie – w Arkadii, Złotych Tarasach czy Galerii Mokotów można spotkać dziewczęta polujące na portfele dorosłych mężczyzn. A ci wiedzą, gdzie szukać. Młode kobiety ogłaszają swoje usługi także w sieci, a na internetowych forach aż roi się od dyskusji na te tematy.

Pobudki do spotkań są różne – chęć posiadania czegoś nowego lub żywej gotówki, często też nuda albo adrenalina. Nie ma znaczenia czy są to spotkania jednorazowe, czy stały sponsoring – skala zjawiska rośnie z roku na rok. Strój dziewcząt również nie jest istotny – w chwili obecnej nie stawiają już tylko na kuse spódniczki i eksponowanie biustu, przede wszystkim chcą wyglądać na starsze niż są w rzeczywistości.

Rodzice często nie wiedzą lub nie chcą wiedzieć, co robią ich dzieci. Przechodnie i bywalcy galerii najchętniej udają, że nic nie widzą, a policji brak dowodów.

Prawda, choć brutalna, to tylko wierzchołek góry lodowej.

O Autorze

WYDAWCA SERWISU

Fanka trampek i dziurawych jeansów. Wiecznie przyklejona do swojego smartfona. Zakochana w Sopocie, social mediach, nowych technologiach i możliwościach ich wykorzystania.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany