Daria: Nie. Dla mnie zdecydowanie nie.

Klaudia: Dlaczego?

Daria: Jak jesteś kochanką, to nie możesz być jego kobietą. Możesz być kobietą kogoś innego ale już nie jego.

Sabina: Kochanka nie może być czyjąś kobietą?

Daria: Nie słuchasz. Może być czyjąś, ale nie jego. On ma swoją kobietę, a Klaudia jest jego kochanką. Żona jest jego kobietą.

Klaudia: To czyją ja jestem?

Sabina: No wynika, że niczyją.

Klaudia: Matko, jakie to okropne. Niczyja. Nie chcę być niczyja.

Sabina: Bądź swoja.

Klaudia: Ciekawe czy ty byś chciała być „swoja”!

Sabina: Ja mam męża.

Klaudia: Wyobraź sobie, jakbyś nie miała.

Sabina: Nie umiem. Jestem jego już dziesięć lat.

Klaudia ma łzy w oczach.

Daria: [do Klaudii] I po co te łzy? To naprawdę bardzo fajne być kochanką.

Sabina: Coś o tym wiesz?

Daria: Kochanka jest od kochania. To jest jej jedyne zadanie – być kochaną. A czyjaś kobieta? Robot wielofunkcyjny!

Sabina: Chyba przesadzasz i chyba mnie obrażasz.

Klaudia: Tak, chyba za długo jesteś niczyją kobietą i niczyją kochanką. I już nie wiesz jak to jest.

Daria: Wiecie co… Już mi się odechciało tej kawy. Wracam do biura.

Sabina: Przestań się unosić. Siadaj i pij cappuccino.

Klaudia: Właśnie. Przestań i zostań.

Daria: Dobrze. Zostaję. Ale tylko dla cappuccino.

Zapadła cisza. Każda z nas myślała o swoim miejscu na osi możliwości związkowych. Z nosami w filiżankach szukałyśmy odpowiedzi w spienionym mleku. Skoro źle być żoną, kochanką, singielką… to kim można zostać, żeby było dobrze?

O Autorze

Piszę. Piszę, gdy siedzę sama w domu. Piszę, gdy mi się nudzi i wtedy, gdy nie. Piszę, gdy czekam na tramwaj i gdy uda mi się w nim usiąść. Panna, bezdzietna. Zainteresowania: podróże, których nie odbyłam z braku odwagi; sztuka, której coraz mniej; fałszywe antyki na Kole.

Jedna odpowiedź

  1. Lilka

    Nieważne, kim się jest – żoną, czy kochanką, ludzie i tak zawsze będą nas oceniać. Na pytanie, kim można zostać, żeby było dobrze, odpowiem: sobą – to najlepsze, co możemy zrobić dla samych siebie, bo nikt inny za nas życia nie przeżyje. Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany