Usiadłyśmy jak zawsze, przy ulubionym stoliku w ulubionej kawiarni. Przerwa na cappuccino. Wyciszamy telefony, nie odczytujemy maili, ignorujemy, wyglądającego przez okno, szefa.

Klaudia: Co się tak kulisz, Daria?

Daria: Już. Tomek przechodził.

Klaudia i Sabina patrzą na siebie. Cisza.

Daria: No, co?

Sabina: Myślę, że wciąż nosisz zadrę w sercu.

Daria: Co noszę?

Sabina: Zadrę. Dlatego wciąż jesteś samotna. Podaj cukier.

Daria: Nie jestem samotna, tylko sama. I nie podam ci cukru. [Daria chowa cukier do torebki].

Sabina: Wypiję gorzką… [bierze łyk kawy] Daria…

Daria: Co?! Już nie robi na mnie wrażenia. Po prostu… nie lubię… Nie chcę… Daj spokój!

Sabina: On nie robi już na tobie wrażenia? Tak? Tak uważasz? To minęło?

Daria: Oczywiście, że minęło! Kiedy to było…! Twoje pięć kilo temu!

Sabina: Jesteś wredna, nawet gdy chcę pomóc.

Daria: Możemy o tym nie gadać? To ja doznałam najwięcej upokorzeń tamtego wieczoru.

Klaudia: Ja też doznałam. Mogłam nie jeść tego sushi… Na sam widok sosu sojowego przypomina mi się tamta noc, jakby to było wczoraj…

PÓŁTORA ROKU WCZEŚNIEJ

Open Space firmy przystrojony. Kolorowe lampeczki, tandetne serpentyny, balony. Z boku przekąski, alkohol. Jest też podest z głośnikami, dzięki którym lata 80 powróciły.

Daria: Jak wyglądam?

Klaudia: Zajebiście! Sto razy lepiej od niej!

Sabina: Wyglądasz seksi. Masz [podaje Darii kieliszek] napij się, zrelaksuj i olej sukę.

Daria: Jak mam ją olać, skoro dla niej tu przyszłam!?

Sabina: Nie dla niej, tylko dla niego. I dla darmowego szampana.

Daria: Garbię się?

Klaudia: Nie…

Sabina: Oczywiście, że się garbisz! [Uderza ręką w plecy Darii]

Daria: Matko… Jak ja nie umiem być kobietą. To straszne.

Sabina: Dobra, Klaudia to zrobi.

Klaudia: Ja? Dlaczego ja?!

Sabina: Ty najlepiej umiesz być kobietą! Tylko oddaj go potem Darii!

Daria: Dobra, idę sama!

Daria bierze głęboki oddech i idzie. Po chwili zawraca.

Daria: A może ona wcale ze mną nie konkuruje?

Sabina: Ona konkuruje z każdą kobietą. To nawet nie jej wina, taka natura.

Daria: Natura suki?

Klaudia: O, tak… natura suki… [Do Darii] Nie odwracaj się!

Daria: Dlaczego?!

Sabina: Po prostu zrób seksi minę, wygnij lekko biodro i bądź… naturalna, ale tak ładnie naturalna!

Daria: To najbardziej mętna uwaga jaką kiedykolwiek dostałam!

Klaudia: [szeptem] On tu idzie!

Tomek: Dobry wieczór.

Klaudia i Sabina: Cześć!

Daria wygina się, rękę opiera o biodro i próbuje przerzucić włosy na ramię.

Daria: Cześć… Słuchaj, Tomek…

Niespodziewanie podchodzi Sylwia z talerzem sushi.

Sylwia: Próbowałyście sushi? [Częstuje dziewczyny]

Klaudia: Obłędne!

Sylwia: Weź jeszcze, i koniecznie zamocz w sosie sojowym.

Tomek wyciąga rękę po sushi ale Sylwia odsuwa od niego talerz.

Sylwia: O nie, nie. Teraz idziemy tańczyć. [Daje Klaudii talerz, bierze za rękę Tomka i prowadzi na parkiet]

Klaudia: Co za sucz!

Sabina: [do Darii] Jak mogłaś na to pozwolić?

Daria: Pozwolić? Miałam coś do powiedzenia? Wy rzuciłyście się na żarcie!

***

Klaudia: A potem…

Daria: Wszystkie chyba pamiętamy, co było potem!

Zamilkłyśmy. Jakby to miało zmienić przeszłość, jakby mogło wykasować zdarzenia tamtej nocy, lub chociaż unieważnić je…

O Autorze

Piszę. Piszę, gdy siedzę sama w domu. Piszę, gdy mi się nudzi i wtedy, gdy nie. Piszę, gdy czekam na tramwaj i gdy uda mi się w nim usiąść. Panna, bezdzietna. Zainteresowania: podróże, których nie odbyłam z braku odwagi; sztuka, której coraz mniej; fałszywe antyki na Kole.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany