Daria: Ładna torebka.

Klaudia: Były jeszcze czarne, ale jakoś wolę beż… Prezent! Od mojego „kochanka”, jak lubisz to podkreślać.

Dosiada się Sabina.

Sabina: Co lubi podkreślać? Zamówiłyście też dla mnie?

Klaudia: Tak, zaraz przyniosą…

Sabina: [do Darii] Co lubisz podkreślać?

Daria: Że ma kochanka. I to nieprawda, żebym miała z tego jakąś satysfakcję.

Sabina: [przeglądając miseczkę z saszetkami cukru] Jest brązowy?

Daria: Kochanie, to ci w niczym nie pomoże.

Klaudia: Daj jej spokój. Psychicznie pomoże.

Daria: Też zaszkodzi. Myśli że nie tyje, a tyje! [Do Sabiny] Tyjesz!

Kelner przynosi filiżanki.

Klaudia: Widziałyście dziś „Sysię”?

Daria: Uwielbiam jak tak o niej mówisz!

Sabina: Yhy… Intensywny weekend za nią, ciekawe z kim tym razem… Tak czy siak, te imprezy nie odbijają się na jej sylwetce, wciąż nosi 36! O, jest ostatni brązowy.

Daria: Sysia nie słodzi kawy. [Daria wyrywa cukier Sabinie] Stąd 36!

Klaudia: Sysia nie pije kawy.

Sabina: Jakby… Sugerujecie coś? Mam być szczuplejsza? Dlaczego? W sensie… Bo co?

Daria: Bo pięć kilo temu wyglądałaś dużo lepiej.

Sabina: Czyim zdaniem?

Daria: Naszym.

Klaudia: Mówi za siebie! Ja nie zauważyłam różnicy.

Daria: Chorągiewa… Przyjaźnimy się. Mówię szczerze.

Sabina: Wpędzasz mnie w kompleksy! I oddaj mój cukier! [Wyrywa Darii cukier i wsypuje do kawy]. Zajmij się sobą!

Daria: Zajmuję się! Dwa razy w tygodniu na siłowni.

Sabina: Chyba jako singielka nie masz wyjścia. Strach pomyśleć co z tobą będzie, jak jeszcze stracisz formę!

Daria: Jeszcze?

Sabina: Nie prowokuj mnie, wiesz, że nie lubię się kłócić. Zwłaszcza z przyjaciółką.

Klaudia: Dajcie spokój. Niech każda żyje i tyje jak chce!

Daria: [do Klaudii] Sama mówiłaś, że trzeba z nią pogadać!

Sabina: [do Klaudii] Serio? Nienawidzę taki konformistycznych suk! Typowa kochanka!

Klaudia: Ja jestem typowa!? No, teraz to…

Do kawiarni weszła Sysia, zaczęła wybierać napój sojowy. Widząc ją, natychmiast zmieniłyśmy ton rozmowy i zaśmiewając się, komentowałyśmy ostatni odcinek ulubionego serialu. Kto jak kto, ale ta pinda nie może mieć na nas haków. Nie po tym, co zrobiła na zeszłorocznej imprezie firmowej…

O Autorze

Piszę. Piszę, gdy siedzę sama w domu. Piszę, gdy mi się nudzi i wtedy, gdy nie. Piszę, gdy czekam na tramwaj i gdy uda mi się w nim usiąść. Panna, bezdzietna. Zainteresowania: podróże, których nie odbyłam z braku odwagi; sztuka, której coraz mniej; fałszywe antyki na Kole.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany