W książce „Pokochaj siebie” Wayne’a W. Dyera czytamy rzecz zaskakującą. Autor pisze w niej, że możemy kontrolować swoje reakcje, a nawet emocje, a argumentuje to analizą procesu myślowego. O co dokładnie w tym chodzi?

Jesteśmy skonstruowani w taki sposób, że jako istoty myślące, bezustannie poddajemy wszystko analizie. Bodźce stymulują zarówno nasze ciało, jak i umysł. Kultura, społeczeństwo, wychowanie – wszystkie te elementy wszczepiają w nas pewien kod, który poniekąd przeczy naszej naturze – by samodzielnie interpretować otaczający nas świat. To normalne, że istnieją pewne schematy socjologiczne, które są implikowane w zwykłą codzienność, ponieważ bez nich nie mielibyśmy stabilnych ram życia. Zajmijmy się zatem mniej oczywistymi kwestiami.

Dyer wprowadza termin sylogizmu, który ułatwia i jednocześnie przyśpiesza proces zrozumienia jego teorii. Podaje taki przykład:

Sylogizm prawidłowy logiczny:

Przesłanka pierwsza: Arystoteles jest mężczyzną.

Przesłanka druga : Wszyscy mężczyźni mają zarost na twarzy.

Sylogizm logiczny: Arystoteles ma zarost na twarzy.

Sylogizm fałszywy nielogiczny:

Przesłanka pierwsza:Arystoteles ma zarost na twarzy.

Przesłanka druga: Wszyscy mężczyźni mają zarost na twarzy.

Sylogizm nielogiczny: Arystoteles jest mężczyzną.

W tym momencie uświadamiamy sobie, że niektóre schematy myślowe mają nielogiczne przesłanki, a my wcale nie musimy myśleć tak jak większość.

Przytoczę często przywoływaną sytuację przykładową, która pokazuje, jak różnie możemy postrzegać jedną sytuacje, właśnie w zależności od naszego nastawienia oraz zdrowej analizy:

Wyobraźcie sobie, że czekacie na spotkanie z klientem. Na jego trasie jest korek, więc dzwoni do Was i mówi: „Spóźnię się ok. 15 minut, stoję w korku, do zobaczenia niedługo”.

Tor myślowy nr 1: Znowu się spóźnia, jest nieodpowiedzialny, mógł wcześniej wyjechać, teraz muszę czekać na niego 15 minut. Coś okropnego.

Tor myślowy nr 2: W porządku, nic się nie stało. To nawet dobrze, bo dzięki temu mam dodatkowe 15 minut, żeby przygotować się jeszcze lepiej do naszego spotkania i na pewno wszystko pójdzie po mojej myśli!

Nie trzeba się w te przesłanki bardzo zagłębiać, by dostrzec diametralną różnicę. Fakt jest jeden, oczywisty, ale nasze reakcje są zależne od nas, możemy je modulować wedle własnego uznania, potrzeb i nastawienia. W naszych dłoniach spoczywa cała kontrola – nad życiem, nad decyzjami, a w końcu nad naszym szczęściem.

Dlaczego to wszystko jest tak istotne? Bo należy zdać sobie sprawę z tego, że nikt nie każe nam myśleć jak reszta. Warto dbać o indywidualizm własnych myśli, kształtować swoje poglądy, rozwijać się, próbować nowych sposobów.

Skoro wszystkie nasze reakcje najpierw przechodzą przez proces myślowy, to równie dobrze możemy wybrać, jaki scenariusz dopasujemy do danej sytuacji, co daje nam nad nią kontrolę, a tym samym wolność, bo tylko od nas zależy jak się coś potoczy.

Pisała dla Was: Kasia Dąbrowska

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany