Ferie w mieście? Nuda. Niekoniecznie.

Idziemy na PGE Narodowy. Ciemno już, słychać muzykę i śmiechy. Pewnie z lodowiska. Przy holu głównym dość pusto. Nie dziwi mnie to specjalnie, środek tygodnia, wieczór. W szatni pełno kurtek. Gdy wchodzimy na wystawę pierwszą rzeczą, którą widzimy jest… Stadion Narodowy. Obok stadion Legii. Dalej pirackie statki. Podwodny świat w zmieniającym się, fluorescencyjnym świetle. Grecka świątynia. Place budowy. Dziki Zachód. I całe mnóstwo sztandarowych teraz budowli ze świata Chima.

 

fot.Kasia Gugała

Tak wygląda Międzynarodowa wystawa budowli z klocków lego Inwazja gigantów. Wrażenie robi makieta Capitolu budowana przez sześć lat. Dbałość o detal w modelu Gard du Lyon. I opera w Budapeszcie z ludźmi w środku. Widać ich przez okna. I jeszcze makieta Gotham City z uruchamianym przez publiczność pociągiem oraz Batman w skali 1: 1 przy Batmobilu. Postacie Bacha, Kopernika i Adama Nawałki, które można rozpoznać nie tylko dzięki podpisom. Dla fanów STAR WARS sala z makietami z Gwiezdnych Wojen. Warto zajrzeć też do salki poświęconej ludzkiemu ciału.

Podziwiam wyobraźnię i wytrwałość tych, którzy podjęli wyzwanie budowy z plastikowych, choć niewątpliwie atrakcyjnych klocków, tak niezwykłych modeli. Ich pomysłowość wykracza daleko poza pomysłowość twórców kolejnych generacji zestawów Lego.

Wychodzimy. Za bramką sklep z pudełkami opatrzonymi wiadomym logo. Powiało komercją. Poza tym jesteśmy zadowoleni. Jeszcze tylko skoczymy na lodowisko. Z obowiązkowym zjazdem tyrolką. Jak się uda to nie jeden raz.

 

Wystawa PGE Narodowy, ul. Aleja Poniatowskiego 1, Warszawa. Czynna do 25 marca 2018r.

 

 

O Autorze

WYCHOWANIE

Pedagog z prawie dwudziestoletnim doświadczeniem, pracująca z dziećmi w wieku od przedszkolaka po gimnazjalistę. Trener kompetencji rodzicielskich. Racjonalna i logiczna. Marzycielka (ciekawe połączenie, pozorna sprzeczność ale możliwa, jest wszak kobietą). Niepoprawna optymistka i matka dzieciom (dorosłym). Kobieta pracująca, miłośniczka slowlife, pływania, czytania książek, oglądania filmów z Azji. Podróżniczka - póki co, tylko palcem po mapie bo wszystko przede nią w drugiej połowie życia!

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany