Domowy Kopciuszek

Zuzia jest najstarsza. Pomaga wszystkim w domu. Zajmuje się młodszym bratem. Dogląda odrabiania lekcji, sprzątania, rozwiązywania problemów. Troszczy się o matkę. Robi jej herbatę, gdy jest zmęczona. Podaje tabletkę, gdy mamę boli głowa. Biegnie do apteki wykupić receptę. Kiedy mama jest bardzo zmęczona, podaje kolację tacie, gdy wraca z pracy.

 

Czarna owca

Marcinek jest drugi. Hipster. Nigdy nie mówi „Dzień dobry”. Łamie reguły, gdzie się da. Rodzice wiele razy byli wzywani do szkoły. W domu jest powodem spięć i kłótni. Bierze rzeczy domowników bez pytania. Nie słucha, gdy go o coś proszą. Odpowiada arogancko i butnie.

 

Królewicz

Pawełek jest najmłodszy. Przerywa, gdy inni rozmawiają. Krzyczy ze swojego pokoju do matki, gdy czegoś potrzebuje. Wtrąca się do każdej rozmowy.

 

Programowanie do roli

Cicha woda, rodzinny nieudacznik, ślicznotka, outsider. Znacie to? Na pewno i wiele innych. W jakiej roli sami jesteście?

Rolę narzucamy dzieciom my, dorośli. Nieświadomie. Nie chcemy przecież przyczepić łatki. A jednak to robimy. Kiedy chodziłam do szkoły słyszałam niemal każdego dnia, że jestem humanistką i dlatego nie radzę sobie z matematyką. No i nie radziłam sobie, z fizyką zresztą też nie, aż do matury. Bo uwierzyłam w to, co mówili mi ważni dla mnie dorośli. Zostałam zaprogramowana i działałam zgodnie z programem.

 

 

Potrzeby dzieci

Dzieci potrzebują uwagi i akceptacji. Gdy ją dostają wiedzą, że są ważne i kochane. Potrzebują tego tak bardzo, że lepszym rozwiązaniem jest dla nich dostać burę niż być niezauważonym. Gdy rodzic powtarza jak mantrę „Ona jest… (mądra, oczytana, niezdarna), on jest…(pogodny, zaradny, egoistyczny)”, dzieci uczą się, że takie zachowania zwrócą ich uwagę. Domowy Kopciuszek obsługując innych zdobywa uwagę i akceptację najbliższych. Czarna owca, gdy narozrabia staje w centrum uwagi. Królewicz ekspansywnością zmusza wszystkich do zauważania go.

 

Dzieci są dobrymi obserwatorami, widzą więcej, niż sobie wyobrażamy my dorośli. Szybko wyczują w jakiej roli odniosą sukces w wyścigu po rodzicielską uwagę, akceptację i miłość. Dzieje się to nieświadomie, bez woli i refleksji dziecka, które nie wie, dlaczego postępuje zgodnie z rolą. Po prostu tak się zachowuje. I może grać narzuconą rolę do końca swojego życia.  Dlatego:

  1. Uważaj jak mówisz o dziecku. Nie tylko przy nim.
  2. Zastanów się jakie zachowania są dobre dla Twojego dziecka. Czy to, w jaki sposób zdobywa Twoją uwagę jest dla niego dobre?
  3. Obdarzaj uwagą codziennie. Zarówno wtedy, gdy spełnia oczekiwania jak i wtedy, gdy swoim zachowaniem wystawia Twoją cierpliwość na próbę.

 

O Autorze

WYCHOWANIE

Pedagog z prawie dwudziestoletnim doświadczeniem, pracująca z dziećmi w wieku od przedszkolaka po gimnazjalistę. Trener kompetencji rodzicielskich. Racjonalna i logiczna. Marzycielka (ciekawe połączenie, pozorna sprzeczność ale możliwa, jest wszak kobietą). Niepoprawna optymistka i matka dzieciom (dorosłym). Kobieta pracująca, miłośniczka slowlife, pływania, czytania książek, oglądania filmów z Azji. Podróżniczka - póki co, tylko palcem po mapie bo wszystko przede nią w drugiej połowie życia!

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany