Dziewczyny!

Czy tylko mi doskwiera nagłe ocieplenie?

Sukienki, sandałki, coraz dłuższe wieczory i piwo ze znajomymi. No super. Jeszcze dwa lata temu uwielbiałam tę porę, ale teraz nie chcę jej!

Na ulicach wylęgają się pary jak grzyby po deszczu. Łażą za ręce, całują się na ławkach i obnoszą ze swoją miłością. A ja… Jestem tak samotna, że nienawidzę ich za to! To zazdrość, do której potrafię przyznać się anonimowo tylko.

Tak mnie zżera od środka to trawiące uczucie, tak mnie piecze w mostku gdy widzę jak chichoczą wspólnie, a ja kolejny rok sama.

Nie jestem jakaś zjawiskowa, ale całkiem ładna. Czemu więc brak zainteresowania moją osobą?! Nie chcę już wychodzić ze znajomymi w żadne plenery bo po pierwsze jest wśród nich wiele par, a po drugie czuję się jak desperatka. Gdy podchodzi jakiś wolny chłopak, tak się spinam by dobrze wypaść, że strasznie to widać i chyba jeszcze bardziej odpycham od siebie potencjalnego wybranka…

Staję się żałosna i groteskowa w swoim osamotnieniu. Przestaję czuć się kobieco, bo do tego potrzebna mi adoracja mężczyzny, a jak ją uzyskać? To jakieś błędne koło…

Nat.


Swoje listy przesyłajcie do nas na adres: redakcja@tebaby.pl

Jedna odpowiedź

  1. Misw

    Mi też!!! Niedobrze mi jak się obściskują na ławkach! 🙁 chociaz przyznam, ze tez bym chciala się do kogos przytulic…

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany