15:49 – środek dnia, środek pracy, środek obowiązków, ale środek Ani nie wytrzymał. Weszła na forum internetowe. Zalogowała się, jako „Ann3006” i w bólu beznadziejności napisała w poszukiwaniu zrozumienia:

Od jakiegoś czasu podejrzewam, że mąż mnie zdradza. Blokuje telefon, drze wyciągi z konta, siedzi godzinami w necie. Ze mną prawie nie rozmawia. Kiedy proponuję, żebyśmy coś razem zrobili, zawsze jest zmęczony. Nie proponujcie tylko rozmowy, bo tego już próbowałam. Powiedział, że wszystko wyolbrzymiam. I tyle z rozmawiania. Może tak jest rzeczywiście, ale ja nie mogę pozbyć się niepokoju. Co robić? Jak się upewnić? Może ktoś już był w takiej sytuacji?

Doradców w sieci, którzy mieli podobny problem, Ania nie znalazła zbyt wielu. Natomiast wszyscy okazali się zawodowymi detektywami. Jeśli skoki narciarskie można nazwać polskim sportem zimowym, to apeluje o ustanowienie dyscypliny pod tytułem: „Jak sprawdzić, czy mąż mnie zdradza?”.

Do zawodów stanęły między innymi „Aaasssdddd”, „Być_kobietą”, „Samotny Europejczyk”, „Alekssandria” i „Wyszłam z kąpieli”. Każdy z nich reprezentuje inną szkołę, opanował inne techniki i powiem Wam, ciężko wybrać. Tak samo atrakcyjne wydaje się założenie keyloggera na komputer męża, jak i zamontowanie w jego komórce podsłuchu. Wynajmij prywatnego detektywa, albo jeszcze lepiej, weź sobie dzień wolny i sama śledź swojego męża. Fajne! Można miasto lepiej poznać dzięki temu, jakąś fajną knajpę odkryć podczas zasadzki, poćwiczyć przysiady w krzakach.

One tu pitu-pitu, a on w tym czasie gadu-gadu, a tam „Ann3006” pisze, że mąż koresponduje raczej niewinnie. Chociaż…. już sama nie wie, może jednak wyolbrzymia. O godzinie 19:14 czuje, że jej wątek na forum się rozrósł, już jej nie dotyczy. I wtedy pojawił się ktoś, kto przyciągnął bardziej uwagę.

Uwaga! Babciu droga! Co jako 82latka z udanym małżeństwem za sobą, co Alinko sądzisz o zdrajcy – mężu Ani?

(Nie widzicie tego, ale obrzydzenie z jakim Babcia Alina musi pochylić się nad tematem niewierności w związku, mocno wykrzywia jej twarz.)

Osobiście nigdy zdrada jej nie dotknęła, nie kojarzy też, żeby jej koleżanki miały takie problemy. Wtedy nie było czasu na romanse. Logiczne – bardziej niż o skok w bok, troszczyło się o utrzymanie rodziny, o wystanie w kolejce, walkę o jedzenie, o cokolwiek, co rzucili w sklepie na pustkowia półek.

Mężczyźni dużo pracowali, kobiety rzadziej miały pracę, więcej zajmowały się domem. Przez myśl, ani jej, ani dziadkowi nie przeszło, żeby szukać „szczęścia” poza małżeństwem. Kiedy facet dbał o domowy budżet, kobiety nie pozwalały sobie na przesadną analizę męża – brały sytuację taką jaką dostały i jaką mu ślubowały.

Ok, a co jeśli ten dziadek znalazłby jednak czas i zdradził Cię babciu?

Alinka – Powiedziałabym, patrząc mu w oczy, że zrobił mi ogromną przykrość. Myślę, że to by wystarczyło. Bardziej by go zmiotło emocjonalnie. I zostałabym z nim dalej, bo ślubowaliśmy sobie też „na złe”.

Porozmawiaj szlachetnie Aniu! – dodała Alina. Ale to już „Ann3006” próbowała i wie, że rozmową zawodów się nie wygrywa. Trzy, dwa, jeden – krzaki, podsłuch, detektyw!

 

Pisała dla Was: Agnieszka Grabarska

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany