Wkurzyła Cię, co? Moja babcia – Alinka – 82 lata – już Cię zezłościła? Po tym jednym stwierdzeniu – „Mąż się nie myli!”…

To poznaj ją bardziej, bo to dopiero początek tej „trudnej” relacji.

Alina urodziła się w 1936 roku. W tym roku też była wiosna, lato, jesień, zima. Nie pamięta, jaka była pora roku, gdy poznała dziadka, ale pamięta, dlaczego się w sobie zakochali. Pamięta, co ich połączyło, co ich trzymało razem przez 50 lat. Znaleźli idealną równowagę. Ona od początku czuła się jak księżniczka, on każdego dnia dostawał od niej potwierdzenie, że jest KRÓLEM wszystkiego.

Władcę swojej codzienności pochowała w 2005 roku. Pamięta, że było to latem.

 

Czy moja babcia gada głupoty? Czy jest stara? Czy już się jej wszystko miesza? Tak.

Ale czy mam się w nią nie wsłuchiwać?

Czy Twoja babcia gada głupoty? Czy jest stara? Czy jej też się wszystko miesza? Zapewne też odpowiesz „tak”.

Mam 35 lat i dopiero teraz nie macham ręką na jej starość, nie mówię, że się nie zna. Daję sobie w prezencie mądrość starszej kobiety. To ona w końcu żyła w trudniejszych czasach, była w stanie stworzyć i pielęgnować przez pół wieku związek z jednym mężczyzną. Była szczęśliwą matką trzech chłopaków, czuła się w tym spełniona.

Okazuje się, że wie coś, czego my nie wiemy, a raczej nie chcemy wiedzieć.

Współczesne feministki powinny ją spalić na stosie za to, co zaraz powie. Chociaż pewnie machną ręką i powiedzą, że gada głupoty i wszystko się jej miesza.

Ja schowałam swoje zapałki i przyszłam po jej mądrość. Mam dobre przeczucie, że kontrowersyjne myślenie babci, nie powinno trafić do kosza, na stos, do grobu.

Zrobiłam sobie herbatę. Ściszyłam telewizor – dbam, żeby nic nas nie rozpraszało. Przeczytałam babci wpis anonimowej Edzi, zamieszczony na popularnym forum internetowym. Dbam o kontekst naszej rozmowy.

Edyta radzi się wirtualnych „koleżanek”, dużo ich ma na forum w sieci. Jest matką – ma córkę. Jest żoną od 9 lat – ma już dość. Ma męża – ma niekończące się kłótnie.

On ma:

– gburowaty charakter

– jest odludkiem

– wypomina jej cały czas wszystko

– ciągle jej wmawia, że do niczego się nie nadaje i bez niego nie dałaby sobie rady

– nie szanuje jej rodziców

– nie ma znajomych

– nie zna sąsiadów

Edyta pyta siebie – Co mnie skłoniło, że wyszłam za niego za mąż?

Edyta pyta wirtualne „koleżanki” – Co ma robić? Czy ma z nim być dla dobra dziecka?

Pytam 82-letnią Alinkę, jej wirtualną „koleżankę” bez dostępu do sieci i umiejętności IT – Co ma zrobić Edyta?

Babcia radzi krótko – Zostać z nim.

Babcia nie wie, powiem jej na koniec rozmowy, że pierwsza „koleżanka” z sieci doradziła już Edycie. Ania40 też jest pewna swojego zdania – Edziu – kobieto, pamiętaj, że nigdy nie można robić nic dla dobra dziecka, bo szczęście Twojej córki zależy od Ciebie. Zacznij myśleć o sobie, ignorując zachcianki męża, to może zrozumie, że nie jest panem i władcą!

Gdyby Alinka miała dostęp do Internetu, do tego forum, do Edzi, do Ani40 – zrównoważyłaby punkt widzenia.

Ale Alinka ma dostęp tylko do swoich wspomnień i doświadczenia.

Z doświadczenia wie, że mężczyznę trzeba traktować jak dziecko. Chwalić nawet, jeśli do końca nie wykonał czegoś idealnie, otaczać ciepłem, zrozumieniem, nie tłumaczyć zbyt skomplikowanych rzeczy, nie dawać zbyt rozbudowanych zadań – przecież dziecku by tego nie narzucała. Mówić, że to, co robi, jest zawsze dobrze zrobione i nie oczekiwać tego samego. Przecież w relacji matka-dziecko, nie można liczyć na pochwały, poklepanie po plecach.

Słucham jej i mam wrażenie, jakby podawała mi przepis na zrobienie ciasta. Ugniatasz z miłością, żeby dobrze wyrosło i dało poczucie spełnienia.

 

A na końcu wszyscy żyli długo i szczęśliwie?

I nigdy się nie kłócili? I przez 50 lat nie mieli kryzysu w małżeństwie?

We wspomnieniach Alinki są dwudniowe dni ciszy, kiedy – niezależnie od tego, czy jej, czy jego wina była – ona przestawała się odzywać. To też jest jej rada. Odczekać czas furii, zamilknąć, przeczekać. On się domyśli, że to jest czas gniewania się. I on doceni taką cichą kłótnię, bo więcej złego, wykrzyczanego w twarz, o sobie się nie dowie. Przecież nie powinien, nie może – tu dalej trzeba metodycznie, nawet w kłótni, nagradzać ciszą. Dla związku jest zdrowsze, kiedy milczysz podczas „krzyczenia” na niego.

Edzia z forum internetowego pisze, że kłóci się codziennie z mężem. To głośno tam mają, prawda? To jak mają się nawzajem usłyszeć?

Na koniec mówię babci, co inne „koleżanki” doradziły Edzi.

Babcia komentuje krótko – Głupie są.

Edzia nie wie, że babcia jej doradziła, żeby nie słuchała rad koleżanek, bo to do niczego dobrego nie prowadzi.

Ciekawe, czy Edzia ma babcię….

 

Pisała dla Was: Agnieszka Grabarska

O Autorze

Przychodzi taki czas w życiu, że musisz zacząć pisać, bo inaczej to się udusisz. Więc zaczęłam jeszcze mocniej oddychać. Przychodzi też taki czas, kiedy wraca dziecięca ciekawość, już bez naiwności, uposażona w realizm. Zadajesz wtedy pytania, na które świat nie zna odpowiedzi, ale wierzysz, że ty dla świata je znajdziesz. Na co dzień związana jestem z produkcjami telewizyjnymi – od newsów po rozrywkę. Tam tworzę, czasem odtwarzam. Tu najchętniej zaprosiłabym Was – wspaniałe czytelniczki – do współtworzenia. Pytam seniorów o ich mądrości życiowe. Co chciałabyś wiedzieć? Oni znają prawdy, na które za często machamy ręką.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany