Dzieci rozpoczynające pobyt w przedszkolu nie lubią wielu rzeczy, które się tam dzieją. Często im młodsze dziecko, tym trudniej powiedzieć mu, czego nie lubi. Rodzice, widząc niechęć swojego malucha do przedszkola, odczuwają niepokój, tym większy, im trudniej wyciągnąć coś z dziecka i im bardziej personel przedszkola zapewnia, że dziecko sobie dobrze radzi.

Niepokój ten nie jest wcale dziwny: poranne zachowanie dziecka ma się nijak do tego, co słyszą od nauczycielek rodzice. Poniżej przedstawiamy kilka rzeczy, których dzieci nie lubią w przedszkolu:

Konieczność przystosowania się do bycia w grupie

Do tej pory maluch mówił, kiedy chciał i był słuchany, znajdował się w centrum zainteresowania, miał zabawki dla siebie. Teraz musi podzielić się tym wszystkim z innymi dziećmi, których na dodatek jest tak dużo! Często jest to bardzo trudne dla dziecka, a konieczność czekania lub akceptacja odmowy stanowią źródło silnej frustracji. Jednakże w dalszym życiu dziecko zawsze będzie funkcjonować w społeczności, umiejętność dopasowania się do niej, zachowując jednocześnie możliwość zaspokajania własnych potrzeb, jest więc ważną kompetencją życiową. Im wcześniej dziecko się tego zacznie uczyć, tym sprawniejsze społecznie ma szansę się stać.

Jedzenie tego, co podano z kuchni, o wyznaczonej porze

W domu można pogrymasić albo jadłospis jest dopasowany do preferencji dziecka, nierzadko wąskich. Często godziny posiłków w domu nie są stałe, a dziecko je wtedy, gdy zgłodnieje jak wilk. Stąd wymóg jedzenia w innym trybie budzi dziecięcy sprzeciw i odmowę. Jednakże jeszcze się nie zdarzyło w przedszkolu, aby dziecko odmawiające przez kilka dni jedzenia zrobiło sobie krzywdę! Dzieci szybko uczą się, że w przedszkolu marudzenie przy posiłku sprawia, że później jest głodne, a domaganie się posiłku nic nie daje, więc marudzenie nad talerzem po prostu się nie opłaca.

Spanie lub choćby leżenie podczas leżakowania, gdy dziecko już nie potrzebuje snu

Przymus pozostania w bezruchu, gdy dziecko nie jest zmęczone, jest sprzeczny z pełną energii i ciekawości naturą przedszkolaka. Jednakże odpoczynek w ciągu dnia w przedszkolu jest często potrzebny nawet tym dzieciom, które w domu już nie korzystają z popołudniowej drzemki. W grupie przedszkolnej więcej się dzieje, jest więcej bodźców obciążających niedojrzały jeszcze układ nerwowy dziecka, jest głośniej niż w domu. Stąd jego rozdrażnienie, marudzenie, problemy z koncentracją uwagi, często pojawiające się dopiero po powrocie z przedszkola do domu. Przedszkola coraz częściej stwarzają warunki zarówno dla dzieci, które potrzebują drzemki, jak i dla tych, które odpoczywać nie chcą.

Bezradność spowodowana brakiem umiejętności samoobsługowych

Dzieci, które nie potrafią samodzielnie korzystać z toalety, jeść, mówić, często potrzebują pomocy, są bardziej bezradne niż ich samodzielniejsi rówieśnicy. Często problem leży w konieczności zmiany nawyku i przejęcia samodzielnego robienia tego, co dotąd robiła mama. Bezradność wywołana niesamodzielnością może wywołać u dziecka lęk. Jednakże dziecko uczęszczające regularnie do przedszkola i wspierane w nabywaniu tych umiejętności w domu, opanuje je i stanie się tak samo pewne siebie, jak rówieśnicy samodzielniejsi na początku roku szkolnego.

Nowe wymagania stawiane przez personel przedszkola

Nowe wymagania, z którymi dziecko konfrontuje się w pierwszych dniach pobytu w przedszkolu, stawiają je wobec konieczności modyfikowania postępowania. Często są prawdziwym wyzwaniem dla tych maluchów, które nie przeszły wcześniejszego treningu w ich spełnianiu. Jednakże wyjście ze strefy komfortu i wypracowanie nowych strategii działania jest bodźcem rozwoju dziecka. Nie tylko staje się sprawniejsze, ale także zdobywa doświadczenia emocjonalne i społeczne budujące jego doświadczenie i odporność na frustrację w przyszłości.

Niepokój mamy

Posłanie dziecka do przedszkola i pozostawienie go pod opieką instytucji wzbudza silne emocje wielu mam. Nie jest to specjalnie dziwne, wszak oddają pod opiekę obcych ludzi kogoś kochanego, ważnego, za którego czują się odpowiedzialne. Jednakże niepokój mamy często udziela się dziecku i prowokuje je do większej histerii podczas rozstania. Dlatego dobrym wyjściem z sytuacji jest odprowadzanie dziecka przez tatę, który bywa spokojniejszy w takich sytuacjach, bardziej stanowczy. Często zdarza się, że mamy i babcie bardziej przeżywają pójście dziecka do przedszkola niż ono samo.

O Autorze

REDAKTOR DZIAŁU WYCHOWANIE

Racjonalna i logiczna. Marzycielka (ciekawe połączenie, pozorna sprzeczność ale możliwa, jestem wszak kobietą). Niepoprawna optymistka i matka dzieciom (dorosłym). Kobieta pracująca, miłośniczka slowlife, pływania, literatury i filmów z Azji. Podróżniczka - póki co tylko palcem po mapie bo wszystko przede mną w drugiej połowie życia!

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany