Umiemy kochać siebie na tyle, na ile nauczyli nas tego rodzice.

Aby zrobić taką „diagnozę” miłości do siebie, pomyśl np. o swojej mamie. Zastanów się, co Cię najbardziej denerwuje w tym, co ona robi? Przerywa Ci? Krytykuje? Nie słucha? A może ciągle się poświęca? Może nie szanuje siebie, zaniedbuje siebie?

Zaniedbuje Ciebie? A może odwrotnie, nie daje ci przestrzeni, wciąż kontroluje, ocenia lub obwinia? To naprawdę nie ma znaczenia, co dokładnie Cię złości albo boli w tym, co ona robi. Bo ma znaczenie tylko jedno: To, że Cię to złości lub boli oznacza, że sama, jako dorosła już osoba, robisz sobie dokładnie to samo.

Nasza dorosła relacja ze sobą samą jest odbiciem naszej dziecięcej relacji z rodzicami. Dlatego najważniejszym pytaniem nie jest to, jak traktowali czy traktują Ciebie rodzice, tylko to, jak Ty traktujesz sama siebie dzisiaj? I na ile to jest podobne do tego, czego nauczyłaś się w dzieciństwie?

Aby to sprawdzić, możesz zrobić takie ćwiczenie. Pomyśl, co Cię najbardziej denerwuje w tym, co robi wobec Ciebie matka lub ojciec. I odnieś to do swojej relacji ze sobą, na przykład tak:

  • Denerwujesz się, ze Cię nie słuchają? Zastanów się, jak często i jak uważnie Ty słuchasz samej siebie? Czy masz nawyk słuchania swoich uczuć i potrzeb? Nie przy okazji, nie w pośpiechu, nie pomiędzy jedną czynnością a drugą, tylko z wielką uwagą, jaką by się właśnie chciało otrzymać od kochającego rodzica?
  • Denerwujesz się, że Cię krytykują? Policz, ile krytycznych myśli wysyłasz sama sobie w ciągu jednego dnia, albo nawet jednej godziny…
  • Nie możesz już znieść, ze wciąż wpędzają Cię w poczucie winy? Zastanów się ile razy w ciągu dnia Ty winisz siebie, że zachowałaś się źle i zrobiłaś coś nie dość dobrze?
  • Złości Cię, że nie mają dla ciebie czasu? Pomyśl, jak często Ty poświęcasz czas sobie? I jakiej jakości jest to czas? Czy wiesz, co byś chciała w tym czasie robić, co Cię regeneruje, co sprawia radość, czy spędzasz go z ludźmi, z którymi naprawdę czujesz się dobrze?

Nie chciałabym, żebyś pomyślała, że namawiam Cię do niezauważania, kiedy rodzice czy inni ludzie zachowują się wobec Ciebie krzywdząco. Absolutnie nie.

Ale namawiam Cię do rozdzielenia tego, co było, od tego, co jest. Kiedyś byłaś dzieckiem. Teraz jesteś dorosła. Kiedyś nie miałaś wpływu na to, jak traktowali Cię rodzice i dalej go nie masz. Ale teraz masz całkowity wpływ na to, jak traktujesz sama siebie.

Więc jeśli chcesz kochać siebie lepiej niż teraz, to wyobraź sobie, jakich chciałabyś mieć rodziców, co byś chciała, żeby wobec ciebie robili? A następnie pomyśl, w jaki sposób możesz zrobić to teraz sama dla siebie? I z każdą taką kolejną czynnością Twoje poczucie miłości do siebie będzie rosło. Z tej prostej przyczyny, że o miłości nie świadczą słowa ani nawet nie dobre intencje, ale właśnie działania.

 

Autorką tekstu jest:

Agata Kuflewicz – z wykształcenia sinolog, kiedyś menedżerka produktu i projektu, dziś wykładowczyni na międzynarodowych kursach umiejętności coachingowych w The Coaches Training Institute (w latach 2012-2015) oraz nauczycielka coachingu na studiach podyplomowych. Nieustająco uczy się tego, co kocha, czyli pracy z ludźmi, na szkoleniach takich jak:  Inner Bonding Mentorship Program, Agility Profile Certification, Feminine Power Mastery, Clean Coaching, Co-Active Leadership and Coaching i wiele innych. Specjalizuje się w pracy z ludźmi, którzy pragną pokochać siebie. 

 

Więcej o Agacie przeczytasz tutaj: POKOCHAJ CAŁĄ SIEBIE.

A już w czerwcu Agata Kuflewicz i Kasia Borowską poprowadzą WARSZTAT „Pokochaj siebie i spotkaj się z mężczyzną w miłości”.

Więcej info tutaj.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany