Świat polityki to nie miejsce na szaleństwa modowe. Wygląd nie może przyciągać większej uwagi od wypowiedzi polityków. Chyba że nie mają nic mądrego do powiedzenia i muszą zwrócić na siebie uwagę. Odpowiedni stój dla mężczyzn to przede wszystkim koszula, garnitur, krawat itp. Kobiety mogą sobie pozwolić na trochę więcej, są to przede wszystkim dodatki do ubrań, biżuteria.

Jej odpowiedni dobór może zrobić z kobiety ikonę stylu. Przykładem jest Jacqueline Kennedy Onassis, żona byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych, księżna Diana czy też Margaret Thatcher. Na miano ikony polskiej polityki zasługuje Jolanta Kwaśniewska, żona byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, znana ze swych apaszek i szali. Czy nasza Pani Premier, Beata Szydło, na naszych oczach staje się prekursorką renesansu noszenia broszek w Polsce?

Kiedyś

Historia broszek sięga epoki brązu. Już w tamtych czasach kobiety chciały ładnie przypiąć swoje futra i pochwalić się koleżankom z jaskini. W starożytnej Grecji, Rzymie, w średniowieczu były eleganckim dodatkiem do stroju. Okres świetności broszki przypada na XIX wiek. Wtedy to była ona nie tylko ozdobą, ale i… nośnikiem informacji. Często na wytwornych balach broszka pełniła funkcję komunikacji z płcią przeciwną. Brosza w kształcie lilii symbolizowała początek miłości, mówiąc dziś kolokwialnie – moje serce należy już do pewnego Andrzeja.

A dziś

W dzisiejszych czasach broszka kojarzona jest z babcinym stylem. Do pełnej krasy brakowałoby jeszcze kasku na głowie, czyli trwałej ondulacji oraz kota na kolanach. Z drugiej strony, jest ona utożsamiana z szykiem i elegancją. Elżbieta II nigdy nie pokazuje się bez broszki. Jest wiele znanych dam ze świata polityki, które nie rozstają się z tym elementem stylizacji. Od niedawna jedną z nich jest Pani Premier – Beata Szydło.

Jeszcze przed objęciem stanowiska szefa rządu Beata Szydło nosiła częściej perły niż broszki. Nigdy nie była utożsamiana z ikoną stylu. Ubierała się bardzo zachowawczo i sztywno. Zmiany w jej wyglądzie można było dostrzec w trakcie kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy, którego była szefem sztabu wyborczego. Coraz częściej pojawiały się broszki na biuście  Beaty Szydło.

W ewolucji wizerunku można było dopatrywać się scenariusza, że w niedalekiej przyszłości zostanie kandydatką na premiera w wyborach parlamentarnych. Kandydatura Beaty Szydło nie była jeszcze oficjalnie potwierdzona, ale dostrzec można było zmianę w wyglądzie ówczesnej posłanki. Ta nagła zmiana image’u okazała się nie być bezpodstawna. 20 czerwca 2015 roku partia Prawo i Sprawiedliwość ogłosiła, że jeśli wygrają wybory parlamentarne, Beata Szydło zostanie premierem.

Coś wyjątkowego

Pani Premier przyznaje, że specjaliści od jej wizerunku szukali elementu garderoby, który by ją wyróżniał. Broszka stała się kobiecym dodatkiem do surowych ,,męskich uniformów’’ Szydło. Była to nie tylko ozdoba, ale i celowy zabieg, który miał ocieplić wizerunek. Brosze Beaty Szydło, niczym w XIX wieku, są wyznacznikiem jakiejś informacji. Dopasowane są one do kontekstu i miejsca, w którym pokazuje się Pani Premier. Na wizyty zagraniczne broszka jest w kolorach polskiej flagi. Kiedy Beata Szydło wybrała się do Brukseli, aby znaleźć kompromis na forum Unii Europejskiej, założyła broszkę w kolorach UE, pokazując tym gest pojednania.

Oprócz walorów wizualnych, możliwości dopasowania stroju przez dobór odpowiedniej broszki do okazji, stała się ona również elementem wyróżniającym Beatę Szydło pośród innych kobiet w polityce. Kiedy pierwszy raz nasza premier udała się na szczyt Unii Europejskiej, uwagę mediów skupiła podobna stylizacja do kanclerz Niemiec – Angeli Merkel. Obie panie mają podobny gust. Zachowawczy kostium, długie marynarki, koszule ze stojącym, białym kołnierzykiem to cechy charakterystyczne ubioru Szydło i Merkel. Jednakże różnica jest jedna. Naszą Panią Premier wyróżnia upodobanie do broszek. To dzięki nim strój staje się oryginalny.

Ten mały element garderoby, jaką jest broszka, ma wiele zalet. Dobrze dobrana do stroju nadaje kobiecości, szyku i klasy. Miejmy nadzieję, że Pani Premier przyczyni się do renesansu broszki, która stanie się coraz chętniej wybieraną biżuterią wśród Polek.

Zdjęcie na górze strony: Fot.: Kancelaria Premiera

Jedna odpowiedź

  1. Dana

    Niektóre media w Polsce nie mają się czego czepiać, to przyczepiły się broszek p. premier… Mnie się akurat jej styl podoba (linia polityczna już nie, hehe). Sama również mam kilka różnych broszek, które bardzo lubię. Na co dzień ich nie noszę, ale do eleganckich sukienek, żakietów, koszul – owszem. I uważam je za ładną ozdobę. Nie mam „babcinych” skojarzeń 😉

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany