Jeśli miałaś kiepski dzień, może nawet cały tydzień, jeśli nie masz siły na nic, a na komodzie piętrzy się w nieładzie góra rzeczy do uprasowania to znaczy, że nadszedł czas na… Babski Wieczór. Recepta jest prosta. Wystarczy telefon do koleżanki, najlepiej trzech albo czterech i pomysł na to, jak poprawić sobie humor. A poprawić jesienny nastrój można na kilka sposobów…

Jeden z nich znam dobrze, to „Babskie” wyjście do teatru. Jest tylko jeden warunek, spektakl musi nas przekonać, że nawet duże niepowodzenia jesteśmy w stanie przekuć w sukces, bo przecież… jesteśmy. Takim spektaklem są musicalowe „Czarownice z Eastwick” w Teatrze Syrena, opowieść o trzech kobietach z prowincjonalnego amerykańskiego miasteczka, które dzięki sile kobiecej przyjaźni pokonują samego diabła. Są takie jak my, zakochują się w niewłaściwych mężczyznach, trwają w nieodpowiednich związkach, popełniają błędy, mają momenty słabości i złego humoru, a jednak coś je różni od większości z nas… odkryły w sobie moc kobiecej magii.

Recepta na poprawę jesiennego nastroju jest skuteczna, czy masz lat 20 czy 50, a im więcej koleżanek dołączy do babskiej imprezy, tym większa szansa na to, że jesienne smutki odejdą na dłuższy czas. Mi pomaga jeszcze kieliszek wytrawnego, „diabelskiego” napoju, oczywiście w babskim towarzystwie, przed albo po spektaklu, a najlepiej i przed, i po. Zatem nie dajmy się jesieni i do teatru marsz.

 

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany