Od tygodnia nic nie napisałam…

Usiadłam dziś rano i pomyślałam: Czyżby skończyło się moje pisanie? Czyżby ten rozdział się we mnie zamknął? Nawet nie mam tematu…

Lecz wystarczyło zacząć pisanie, właśnie o tym braku weny, a już popłynęły słowa… ZAAKCEPTUJ

Bywa tak, że w naszym życiu wiele się dzieje, tak wiele, że to, co było jakby naszą kwintesencją, nagle gdzieś znika…

Zajmuje miejsce nowe, tylko po to, aby nas wzbogacić. Trzeba pamiętać… Nic na siłę!

To co napływa jest dziś dla Ciebie, na ten to moment…

Niczego już nie pragnij… Niech Ciebie pragnie życia kochanie…

Niech się dobija…

Niech wie, jak wielkim cudem się stałeś i jak to warto o Ciebie walczyć.

Poczuj, poczuj całość…

Jak Cię dopełnia lekkość płynięcia, prosto w to nowe…

 

Pisała dla Was: Izabela Trędowicz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany