10 pytań na Dzień Dziadka – odpowiada Kasia Borowska

  1. Dziadek – zabawny staruszek czy mędrzec?

Miałam dziadka. Kochał mnie bardzo. Nie był typem mędrca ani zabawnego staruszka. On był kochający, uśmiechnięty i ciepły. Kiedy przychodziłam do jego domu, w jego oczach, całej zresztą twarzy, widziałam prawdziwe szczęście z powodu tego, że go odwiedziłam. Mój dziadek – miłość, ciepło, radość i bezpieczeństwo. Mój dziadek to Miłość bez oczekiwań. Poza tym dziadek był typem gawędziarza. Dzięki niemu, znam opowieści rodzinne sprzed kilku pokoleń.

  1. Po co jest dziewczynie dziadek?

Nie wiem jak innym dziewczynom, ale dla mnie był niezwykle ważną postacią, ponieważ wychowywałam się bez ojca. Po co mi był? Rozpieszczał mnie, nosił na ramionach, płacił moje rachunki na nadmorskich straganach, kiedy jako pięciolatka wyjeżdżałam z babcią i dziadkiem na wakacje. Pomagał mi przygotować prace na technikę do szkoły, naprawiał rower, przynosił choinkę na święta. Wojciech Młynarski śpiewa: „Nie ma jak u mamy, cichy kąt, ciepły piec…”, ja zaśpiewałabym: „Nie ma jak u dziadka…”

  1. Co daje dorosłej dziewczynie dziadek, czego babcia dać nie może?

Mnie dziadek dawał radość, a babcia jedzenie 🙂 Kiedy o tym mówię, przychodzi mi na myśl, że chyba on dał podwaliny mojemu poczuciu własnej wartości. To był jedyny mężczyzna w moim życiu, który tak naprawdę mnie kochał, nie oczekując niczego w zamian i bez względu na wszystko. Za to tylko, że jestem. A więc dał mi miłość. Ponadto dał mi radość ze śpiewania. Śpiewaliśmy razem. Tylko my, we dwoje.

  1. Czy więź z dziadkiem może być silna, czy to za dalekie pokolenie?

Trudne pytanie. Myślę, że tu nie ma znaczenia pokolenie. Nasza była silna.

  1. Czy dziadek czegoś oczekuje od wnuczki?

Mój dziadek, tak jak już powiedziałam, nie oczekiwał ode mnie absolutnie niczego. Byłam. To wystarczyło.

  1. Czy wnuczka oczekuje czegoś od dziadka?

O rany! Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Chyba nie. On spełniał wszystko, zanim ja pomyślałam.

  1. Czy można z dziadkiem rozmawiać o problemach? Czy jest na to przestrzeń w relacji?

Pewnie tak. Tak myślę. Ja jednak nie pamiętam takich rozmów. Pamiętam najbardziej małą, jasnowłosą, pyzatą dziewczynkę, beztrosko biegającą po trawniku przy jego domu.

  1. Czy z jego doświadczeń może czerpać wnuczka, czy to jest zarezerwowane jedynie dla chłopców?

Pewnie może. Mój dziadek był patriotą. To dziś trochę niemodne może się zdawać, egzaltowane, ale właśnie to dziadek zaszczepił we mnie miłość do ojczyzny, moją polską tożsamość. Kiedyś zapytałam go, niedługo przed jego śmiercią, o najszczęśliwszy dzień z jego życia. Powiedział, że kiedy przyszło wyzwolenie i usłyszał „Mazurka Dąbrowskiego”. Ja do dziś podśpiewuję jego partyzanckie piosenki.

  1. Gdyby Twój dziadek żył, jak byście spędzili Dzień Dziadka?

Zapewne wzięłabym do niego swoje dzieci. Kupiłabym mu babkę drożdżową, on zrobiłby herbatę. Zajadalibyśmy tę babkę, bo zawsze tak było. Często, kiedy wpadałam, wyjmował resztkę z kuchennej szafki i mówił: „Kasiulka, zobacz, co ja mam” i dojadaliśmy te resztki. Obydwoje lubiliśmy czerstwe ciasto drożdżowe 🙂 Pewnie mój syn poprosiłby go o jakąś opowieść rodzinną. Może dziadek zaśpiewałby „Czastuszki”. Na pewno śmialibyśmy się przy tym, bo dziadek lubił czasem takie „sprośne” piosenki. A kiedy byśmy szykowali się do wyjścia, odkryłabym, że buty moje i dzieci są świeżo wypastowane. No i poznałby moją najmłodszą córeczkę. Nie zdążył. Miałby dziś 93 lata. To realny wiek, by jeszcze z nami być. Niestety, umarł na 2 dni przed swoimi 81 urodzinami.

  1. Za co chciałabyś mu podziękować?

Za miłość bez oczekiwań, bez warunków do spełnienia. Za cierpliwość. Za piosenki. Za śmiech. Za wypastowane ukradkiem buty. Za to, że kochał moje dzieci, babcię, moją mamę, wujka. Za to, że wraz z babcią stworzyli rodzinę, której nigdy nie poróżniły pieniądze, w której nigdy, nikt na nikogo się nie obraził. Nikt nigdy nie został odrzucony. Za to, że nauczył nas uczciwości i zaufania do ludzi. No i za jabłka, które przynosił z przydomowej koszteli. Kto chciał zjeść jabłko, musiał wyciąć najpierw robaki, bo nigdy nie były pryskane 🙂 Za wakacje nad Bałtykiem i za wszystko, co umknęło mi dziś z pamięci.

Najpiękniejsze wspomnienie z dziadkiem:

Nie wiem, czy najpiękniejsze, ale na pewno najbardziej wyraźne. To była zima stulecia, 1978 rok. Przy chodnikach wysokie mury śniegu. Idziemy tym śnieżnym tunelem. Właściwie dziadek idzie i niesie mnie na ramionach…

O Autorze

ROZWÓJ OSOBISTY

Kobieta. Coach i mówca motywacyjny. Felietonistka, autorka książki „ Ta, która idzie”. Rozważa relacje międzyludzkie i ich wpływ na osiąganie celów. Kobieta. Uśmiechnięta i kochająca, której pasją jest wspieranie kobiet, poprzez pracę z nimi na drodze rozwoju osobistego. Nade wszystko kobieta.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany